23.11.2008

Chevrolet Matiz - pogromca Corvetty

Jak Dawid i Goliat, tak Matiz (u nas - Spark) i Corvette. A gdyby tak odwrócić role? Nie trzeba się na próżno zastanawiać nad efektem, bo ktoś już zadał sobie to pytanie i właśnie przedstawił odpowiedź. Niepozorne autko przeobraziło się w błękitnego potworka!
REKLAMA
Chevrolet Matiz V8autoblog.nlChevrolet Matiz V8

Koncepcja przerobienia Matiza na supersportową maszynę wydaje się z góry skazana na porażkę, bo niby jak z takiego malucha wykrzesać odpowiednią moc i osiągi? I po co w ogóle się tego podejmować? Przecież co ma pływać, nie poleci. Yves Fourdin, założyciel firmy Fourdin Auto Sport, zamiast zastanawiać się nad praktycznymi aspektami przedsięwzięcia i tracić czas na przyziemne pytania, zebrał grupę zaprzyjaźnionych entuzjastów i wziął się do pracy. Po 1500 godzinach roboczych monstrum obudziło się do życia.

Zacznijmy może od tego, że w standardowym Matizie vel Sparku pracuje silniczek o pojemności 0,8 lub 1 l i mocy 52 lub 66 KM. Jak by nie patrzeć, to mało, więc Fourdin i spółka poszli na całość i „wszczepili” 7-litrowe serce V8, rodem z Corvette Z06. Nie mamy pojęcia gdzie dokładnie, ale chyba centralnie, bo pod malutką maską tak potężna „elektrownia” z pewnością by się nie zmieściła. 550-konna jednostka zapewnia iście rakietowe przyspieszenia: samochód wystrzeliwuje jak z procy, by już po 3,7 s osiągnąć 100 km/h, a drugą setkę na budziku auto zamyka 10,94 s po starcie. Wbijanie w fotel kończy się przy prędkości 260 km/h.

Chevrolet Matiz V8autoblog.nlChevrolet Matiz V8

Oczywiście nie obyło się bez ingerencji w nadwozie. Super-Matiz przypomina seryjny pierwowzór w mniej więcej takim stopniu, jak samochody z wyścigów Nascar lub serii WTCC swoje uliczne odpowiedniki. Widziany z przodu lub z tyłu, wydaje się dwukrotnie szerszy niż przed kuracją sterydową, za to z boku uwagę zwracają potężne „chrapy” do łapania powietrza i... brak pary drzwi! Widać natomiast rozbudowaną klatkę bezpieczeństwa i ogólny zarys sylwetki małego, poczciwego Chevy’ego.

Chcieć znaczy móc, chciałoby się powiedzieć. Sens i zdrowy rozsądek nie mają tu nic do rzeczy - liczy się tylko piorunujący efekt, a tego dziełu Yvesa Fourdina nie sposób odmówić. Na koniec uczulamy: ponieważ niebieski „Hulk” może stać się dla kogoś inspiracją, lepiej nie lekceważyć kierowców Matizów, gdy zaoferują nam kiedyś wyciągnięcie naszego SUV-a z zaspy śnieżnej...




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: autoblog.nl



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.