20.02.2009

Ford Transit na prąd ze śmietnika

Czym lepiej napędzać ciężarówkę do wożenia śmieci niż samymi śmieciami? W bardzo dużym uproszczeniu, tak właśnie działa Ford Transit używany w angielskim miasteczku Huddersfield, chociaż oczywiście puszki po napojach, skórki od bananów i paczki po papierosach nie spalają się bezpośrednio „na pokładzie” pojazdu. W takim razie gdzie?
REKLAMA
Transit EVreghardware.co.ukTransit EV

Sposób zasilania Transita przerobionego przez firmę Smith Edison pozornie jest stosunkowo zawiły, ale w gruncie rzeczy praktyczny i łatwy do szybkiego, ogólnego zastosowania. Zaczęło się od 25 nowych koszy, rozmieszczonych w centrum miasta. Każdy z nich jest podzielony na dwie komory: jedną przeznaczoną na puszki, papier i tworzywa i drugą - na wszystko inne. Wszystkie są codziennie opróżniane (do tego celu służy nasz „bohater”), a zawartość trafia do stacji recyklingu i elektrowni w jednym, czyli firmy EfW, co oznacza Energy from Waste (Energia z Odpadów). Śmieci są tam spalane, a pozyskana w tym procesie energia trafia do litowo-jonowych akumulatorów Transita, by mógł przywieźć więcej „paliwa”. Elektryczność z czystego, cywilizacyjnego marnotrawstwa - coś pięknego!

elektryczny dystrybutorreghardware.co.ukelektryczny dystrybutor

Oczywiście wytwarzanie prądu dla potrzeb jednego tylko samochodu byłoby bezcelowe i nieopłacalne, ale trzeba mieć świadomość, że na ładowaniu baterii śmieciarki moce EfW się nie kończą. Jeżeli mieszkańcy Huddersfield wystarczająco dużo naśmiecą, po „zatankowaniu” pozostaje danego dnia nawet 10 MW, które trafiają do ogólnej sieci energetycznej. Czy to dużo? Obiektywnie rzecz biorąc to kropla w morzu, ale pamiętajmy, że skala przedsięwzięcia jest na razie, że się tak wyrazimy, hobbystyczna. Gdyby angielskie rozwiązanie zastosować powszechnie i masowo, moglibyśmy wyprodukować dużo elektryczności z czegoś, co i tak leży odłogiem i nie wiadomo, co pożytecznego można z tym zrobić.

z kosza do akumulatorareghardware.co.ukz kosza do akumulatora

Tyle o technologii, powiedzmy jednak kilka słów także o samochodzie. Transit-kolekcjoner to 3,5-tonowa wersja skrzyniowa, zaopatrzona w ogniwa o pojemności 40 kWh. Auto osiąga prędkość 80 km/h (do zbierania śmieci nie potrzeba więcej, bo i tak co chwila trzeba się zatrzymywać) i dysponuje zasięgiem 100 km.

Ładowanie trwa 6-8 godzin, czyli po „fajrancie” wpina się wtyczkę do gniazda i idzie do domu, a rano można wsiadać i ruszać do pracy. Poza walorami ekologicznymi, elektryczna śmieciarka ma jeszcze jedną zaletę: od razu po niej widać, kto się nie przykłada do swoich obowiązków i „bumeluje”. Jak? Bardzo prosto: jeśli robotę odwala się „po łebkach”, następnego dnia samochód nie ruszy, bo EfW nie będzie w stanie wyprodukować dostatecznej ilości energii. Środowisko naturalne na pewno lubi takie samochody, ale co z pracownikami firm wywożących odpady?


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: reghardware.co.uk



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.