12.11.2012

Formuła E - zabawa dużych chłopców

Każdy chłopak jako dziecko miał zabawkowy tor wyścigowy z elektrycznymi samochodzikami lub zazdrościł kolegom, którzy taki mieli i przyjaźnił się z nimi wbrew woli, żeby tylko móc się pobawić. Wkrótce cała rzecz zostanie przeniesiona w wymiar prawdziwych zmagań sportowych – w 2014 r. wystartuje Formuła E, czyli wyścigi cichych i ekologicznych bolidów.
REKLAMA
Zagadka: jeździ jak wyścigówka, brzmi jak tramwaj. Co to takiego?fot. FEHFormulec EF 01 ma osiągami dorównywać bolidom z silnikami spalinowymi. Gdyby jeszcze podziwianie go w akcji nie przypominało oglądania niemego filmu...

Ostatnie lata pokazują, że w motoryzacji nie obowiązują żadne świętości. Mercedes produkuje kompaktową Klasę A, Porsche ma w ofercie silniki Diesla, a BMW szykuje model z przednim napędem. Nawet w sportach motorowych przestają powoli panować silniki benzynowe – Audi najpierw zaczęło wygrywać słynne 24-godzinne potyczki w Le Mans „ropniakami”, potem na ich bazie stworzyło hybrydy i... nadal wygrywa. Świat się zmienia, a kolejnym wyrazem zachodzących zmian są prace nad wprowadzeniem nowych zawodów – wspomnianej już Formuły E, w której rywalizować będą wyłącznie wyścigówki na prąd. Bez hałasu i bez spalin, ale czy również bez emocji?

Zmagania kierowców będą rozgrywać się na ulicach wielkich miast na całym świecie, a więc podobnie, jak jedna z najsłynniejszych rund mistrzostw Formuły 1 – Grand Prix Monako. Już w 2013 r. odbędzie się kilka wyścigów pokazowych, natomiast rok później seria ruszy na dobre. Formułę E zainauguruje potyczka na ulicznym torze w Rio de Janeiro, w międzyczasie zaś FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa) ogłosi z pewnością pełny kalendarz rozgrywek. Plany zakładają, że w zawodach weźmie udział 20 kierowców, reprezentujących barwy 10 teamów.

Z punktu widzenia osiągów elektryfikacja ma same zalety (wysoki moment obrotowy, nisko położony środek ciężkości), ale co z wrażeniami dla widzów?fot. FEHW osiągi nie wątpimy, w emocje podczas śledzenia przebiegu wyścigu - owszem

Konsorcjum FEH (Formula E Holdings), które swoimi pieniędzmi powołało nową serię do życia, opracowało i zbudowało już nawet prototyp, który będzie dostępny dla wszystkich chętnych uczestników. Formulec EF 01, bo tak się nazywa, stanie się zatem standardowym pojazdem całej serii (o zwycięstwie decydować będą wyłącznie umiejętności kierowców, nie zdolności konstruktorów). Gotowy pojazd ma wydawać pochlebne świadectwo elektrycznej motoryzacji, rozpędzając się maksymalnie do ponad 320 km/h oraz zaliczając sprint od 0 do 100 km/h w czasie ok. 3 s. Bolid stanie się również poligonem doświadczalnym dla przyszłego rozwoju „cywilnych” samochodów typu EV i słusznie, ponieważ sport motorowy zawsze przyspieszał postęp w dziedzinie aut dla statystycznego kierowcy. Problem w tym, że „tankowanie” EF 01 trwa zbyt długo, a więc kierowcy podczas pit stopów – zamiast tracić czas czekając – będą prawdopodobnie przesiadać się do przygotowanych wcześniej innych egzemplarzy pojazdów i od razu jechać dalej. A może powstanie specjalny system szybkiej wymiany baterii ogniw? Zobaczymy.

Czy oto tworzy się historia? Czas pokażefot. FIAPodpisanie porozumienia powołującego do życia Formułę E. Od lewej: Alejandro Agag (CEO konsorcjum FEH), Jean Todt (przewodniczący FIA) i Enrique Bañuelos (inwestor FEH)

Formuła E ma – poza dostarczaniem emocji sportowych – spełniać pewną rolę edukacyjną. Pomysłodawcy całego przedsięwzięcia bronią się przed głosami sceptyków, wedle których ciche wyścigi nie są emocjonujące, mówiąc, że chodzi przede wszystkim o pozyskanie nowych, młodych kibiców w tych częściach świata, gdzie dotąd nie odbywały się wyścigi samochodowe. Twórcy serii celują w grupę dzisiejszych nastolatków, którzy nie jeżdżą jeszcze samochodami, ale za kilka lat uzyskają prawa jazdy i zamiast głośnych, emitujących spaliny samochodów wybiorą czyste, ciche odpowiedniki elektryczne. Formuła E ma być zatem modna i nowoczesna oraz tworzyć trendy na przyszłość. My jesteśmy już poza grupą docelową, więc zaliczamy się raczej do grona umiarkowanych entuzjastów w kwestii wyścigów bez spalin i ryku silników, ale rozwojowi nowej inicjatywy będziemy się bacznie przyglądać.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: FIA, FEH, Drayson Racing



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.