06.02.2012

Volkswagen E-Bugster Concept - wyciskanie soku z żuka

Co za czasów przyszło nam dożyć - najbardziej sportowe odmiany poszczególnych modeli pokazuje się światu z napędem elektrycznym! Podczas North American International Auto Show (NAIAS) 2012, czyli targów w Detroit, Volkswagen pokazał nowego Beetle’a w wersji z pazurem, ale za to gardzącego paliwami.
REKLAMA
E-Bugster Concept - szkoda, że pozostanie pojedynczym egzemplarzem, bo chętni na pewno by się znaleźliVolkswagenE-Bugster Concept - szkoda, że pozostanie pojedynczym egzemplarzem, bo chętni na pewno by się znaleźli

E-Bugster to, gdyby chcieć zgłębiać etymologię jego nazwy, taki elektryczny Beetle speedster. Tyle że zamiast charakterystycznego dla speedsterów dachu z tkaniny nałożono mu sztywny, niezdejmowany. Przy okazji wyraźnie go obniżono, nadając sylwetce przysadzistości, a środkowy słupek poszerzono tak bardzo, że... stał się tylnym słupkiem. Robi to trochę wrażenie, jakby patrzyło się na dostawczego vana z blachą zamiast tylnych okien. Duchowy pierwowzór tego auta, New Beetle Ragster z 2005 r., rozwiązywał tę kwestię zgrabniej, w naszej skromnej opinii. W praktyce spodziewamy się, że widoczność z wnętrza musi być koszmarna. Ponieważ jednak mamy do czynienia z showcarem, do diabła z cechami praktycznymi! Liczy się prezencja, a tej „żuksterowi” nie brakuje, w czym zasługa także 19-calowych felg z lekkich stopów oraz świateł do jazdy dziennej o kształcie zwróconych ku sobie liter C.

A co się kryje pod tą atrakcyjną powierzchownością? Napęd elektryczny oczywiście! Choć do tak rasowo stylizowanego nadwozia najbardziej pasowałby „podkręcony” spalinowiec z chrypiącym wydechem, maska silnika skrywa 116-konną jednostkę zasilaną prądem. Jeżeli moc nie robi dostatecznego wrażenia, na osłodę pozostaje wysoki moment obrotowy, o solidnej wartości 270 Nm.

E-Bugster Concept - lakierowane na czarno słupki przednie dodają wrażenia, jakby E-Bugster miał nie dach, ale czapkę z daszkiemVolkswagenE-Bugster Concept - lakierowane na czarno słupki przednie dodają wrażenia, jakby E-Bugster miał nie dach, ale czapkę z daszkiem

Zapał do efektownego przyspieszania hamuje nadwaga pochodząca od umieszczonych z tyłu (pod przewidzianą chyba dla hobbitów kanapą i podłogą bagażnika) akumulatorów litowo-jonowych, które wraz z całym osprzętem ważą, bagatela, 315 kg. Czyli choć ten Garbus stał się mniej garbaty dzięki chirurgii pleców, musi na tychże plecach dźwigać większy ciężar. Trudno, co robić?

Gdyby chcieć wykrzesać z układu napędowego wszystko to, co obiecuje przyprawione na sportowo nadwozie, szybko wycisnęlibyśmy sok z tego żuka do ostatniej kropli. Zasięg po naładowaniu ogniw do pełna wynosi jedynie 160 km i na pewno jeszcze spada, kiedy zaczyna się choć trochę szarżować. Czekanie 6-8 godzin na odzyskanie przez auto zapału do jazdy może sprawić, że człowiek sam zacznie być pod napięciem, gotów porazić wszystko, co stanie mu na drodze. Na ratunek przychodzi złącze do szybkiego napełniania baterii, za pośrednictwem którego da się w pół godziny odzyskać 80% pojemności „zbiornika elektronów”. Też nie rewelacja, ale powinno wystarczyć, żeby rozochoconego kierowcy nie trafił na miejscu szlag. Trzeba tylko mieć na podorędziu odpowiednie źródło energii.

E-Bugster Concept - takie ukształtowanie nadwozia ma zasadniczą wadę - widoczność z wnętrza jest jak w czołgu, więc lepiej nie stać za autemVolkswagenE-Bugster Concept - takie ukształtowanie nadwozia ma zasadniczą wadę - widoczność z wnętrza jest jak w czołgu, więc lepiej nie stać za autem

W razie, gdyby ktoś już się napalał na taki samochód, radzimy zimny prysznic, a jak nie pomoże, to dwa. E-Bugster to tylko widowiskowy sposób zaprezentowania układu napędowego, jaki w nieodległej przyszłości podszyje bardziej banalne modele ze znakiem VW na przedzie, takie jak Golf Blue-e-Motion. Fani „chrząszcza” powinni raczej ostrzyć sobie zęby na nie mniej pikantną z wyglądu, a pewnie jeszcze ostrzejszą na drodze wersję R, spokrewnioną technicznie z najmocniejszymi wariantami Golfa i Scirocco. Tym autem będzie można pojeździć dłużej „za jednym przysiadem”, bez konieczności stałego myślenia o zbliżającym się nieuchronnie, trwającym wieczność ładowaniu, a i posłuchać będzie czego. Tylko to spalanie i emisja...

 


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Volkswagen



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.