12.10.2009

Trabant nT - nieodrodny syn

Po licznych zapowiedziach wreszcie jest - Trabant XXI wieku! Już nie dwusuwowy, a elektryczny, jednak z zewnątrz rewolucję zapowiada tylko brak charakterystycznej, długiej rury wydechowej. Poza tym, „new Trabi” mocno przypomina swojego nieprodukowanego od 18 lat przodka.
REKLAMA
Trabant nTHerpaTrabant nT

Prawdę mówiąc, trochę jesteśmy rozczarowani. Pierwszy prototyp nowego „Trampka” (wykonany w skali) wydawał się bardziej progresywny stylistycznie w stosunku do dymiącego na niebiesko protoplasty, tymczasem ostateczny model pełnowymiarowy to tylko jego zaokrąglona, unowocześniona interpretacja. Trochę jak nowe amerykańskie muscle cars - Ford Mustang i Dodge Challenger, choć wbrew pozorom to nie komplement. Z drugiej strony, ten „nowy-stary” samochodzik wygląda sympatycznie i na pewno robi lepsze wrażenie niż kiedyś.

Jak by nie wyglądał, jednym się spodoba, a innym nie. Najważniejsze jednak to, co skrywa się pod karoserią. Tania i prymitywna technika ustąpiła rozwiązaniom jutra, dzięki czemu nT dysponuje asynchronicznym motorem elektrycznym o mocy 64 KM oraz akumulatorem litowo-jonowym, zabudowanym w tunelu środkowym. Nie powinno to nikogo zmylić, ponieważ napęd przekazywany jest na koła przedniej osi. Oprócz tego, samochód otrzymał dachowe ogniwa słoneczne, dostarczające moc ok. 120 W do układu klimatyzacji i innych energochłonnych urządzeń (np. nawigacji i odtwarzacza mp3), odciążając w ten sposób główną baterię.

Trabant nTHerpaTrabant nT

Jeszcze zupełnie do niedawna akumulatory kojarzono nieodłącznie z wysoką masą. Czasy, kiedy wykonywano je z ołowiu, wydają się jednak w znacznej mierze minione, co sprawia, że nowy Trabi waży - przy długości niemal 4 metrów - tylko 1050 kg i oferuje 400-kilogramową ładowność. W środku znajdziemy nietypowy układ miejsc 4 + 1, czyli przestrzeń dla czworga dorosłych i dziecka. Pasażerowie mogą podróżować autem z maksymalną prędkością 130 km/h, a więc nawet na autostradzie nie trzeba będzie się wstydzić ani obawiać mandatu za zbyt wolną jazdę. Dłuższe odcinki szybkich dróg lepiej jednak omijać, ponieważ po ok. 160 km zabraknie „paliwa”. Jak zresztą podaje producent, nT to samochód miejski i okołomiejski, a nie długodystansowy krążownik.

Według danych zawartych w oficjalnym folderze, większość niemieckich kierowców nie pokonuje dziennie więcej niż 50 km i to właśnie do nich adresowany jest Trabant „pod prądem”. Po przejechaniu takiej „statystycznej” odległości, ponowne naładowanie akumulatorów do pełna kosztuje ok. 1 euro (wg taryfy nocnej), co czyni samochód elektryczny najtańszym środkiem transportu poza komunikacją publiczną. Napełnienie całkowicie wyczerpanej baterii zajmuje ok. 8 godzin z gniazdka standardowego lub 2 godziny ze źródła o napięciu 380 V.

Trabant nTHerpaTrabant nT

O ile oryginalny „Karton” był pojazdem dla mas (przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce na odbiór czekało się po kilka lat), nowe wcielenie powstało w oparciu o podobną filozofię jak odrodzone Mini, Volkswagen New Beetle czy Fiat 500, a więc stanie się samochodem-gadżetem, modnym dodatkiem podkreślającym indywidualizm i styl życia właściciela. Jak podkreśla sam producent, nT ma stanowić drugie auto w rodzinie, a zatem spotkanie go na drodze zapakowanego na wielkie wakacje raczej nam nie grozi, i to nie tylko ze względu na ograniczony zasięg.

Choć coraz bliższy wersji seryjnej, Trabant jutra wyjedzie na drogi dopiero za ponad 2 lata, na początku 2012 roku. Firma Herpa, producent zabawek i pomysłodawca całego przedsięwzięcia, nadal jest na etapie „dopinania na ostatni guzik” umów z inwestorami, którzy ostatecznie wcielą projekt w życie. Życzymy powodzenia, bo zobaczenie na ulicy tego charakterystycznego modelu, którego na dodatek nie da się usłyszeć i „poczuć”, jak kiedyś, na pewno okaże się ciekawym doświadczeniem. I z ewentualną rejestracją nie będzie problemu, bo wszystkie normy wielkości emisji Trabi nT ma po prostu za nic!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: trabant-nt.de



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.