REKLAMA
20.02.2012

Ford Fusion Hybrid/Energi - trochę elektryczny/trochę spalinowy

Do tej pory pisanie o Fordzie Fusion było tylko ciekawostką, ponieważ model ten był dziełem macierzystego, amerykańskiego oddziału koncernu spod znaku błękitnego owalu, a po naszej stronie Atlantyku się go nie uświadczy. Teraz to się zmieni, bowiem druga generacja tego auta klasy mid-size to bliźniak nowego Mondeo.
REKLAMA
fot. FordFusion Hybrid - Z zewnątrz, poza plakietkami na błotnikach i pokrywie bagażnika, nic nie zdradza podwójnej osobowości

Co kraj, to Ford – tak można było jeszcze niedawno powiedzieć o ofercie popularnego producenta, parafrazując znane przysłowie. Inne modele produkowano i sprzedawano w USA, inne w Anglii, jeszcze inne w Niemczech. Był więc Taurus, Cortina i Taunus. Potem paletę europejską zunifikowano i nastała Sierra – jedna dla wszystkich, tyle że z kierownicą po lewej lub prawej stronie. Teraz podobna unifikacja następuje na wszystkich pozostałych rynkach, dlatego Amerykanie już jeżdżą Fiestami, Focusami i Transitami Connect. Teraz dostaną jeszcze Mondeo, chociaż pod własną nazwą. Ten układ może działać i w drugą stronę – skoro w Detroit od razu, równolegle z odmianami napędzanymi konwencjonalnie, zadebiutowały dwie hybrydy (pełna i plug-in), jest wszelka szansa, że i nam będzie dane je kupić. Chociaż biorąc pod uwagę wzięcie, jakim na Starym Kontynencie, zwłaszcza w tym segmencie rynkowym, cieszą się diesle, wzbogacenie gamy o modele spalinowo-elektryczne nie wydaje się wcale oczywiste.

fot. FordFusion Hybrid - Sylwetka nowego modelu zdecydowanie kontynuuje linię bieżącego Mondeo, choć jest ostrzejsza i groźniejsza - z wyglądu, nie z charakteru

Tak czy inaczej, zhybrydyzowane w na dwóch poziomach wtajemniczenia Fusion to interesujący i zupełnie „przystojny” samochód. Prostszy, bardziej spalinowy niż elektryczny Hybrid ma pod maską 2-litrowego, czterocylindrowego benzynowca pracującego w cyklu Atkinsona, jak silniki w hybrydowych Toyotach. Silnik został pomniejszony w stosunku do jednostki w poprzedniku o 0,5 l, a wespół z motorem elektrycznym generuje 185 KM, przekazywanych na przednią oś za pośrednictwem elektronicznie sterowanej przekładni bezstopniowej. Koła z obręczami o rozmiarze 17 cali obuto w opony o zmniejszonych oporach toczenia, a do prędkości 100 km/h (czyli w warunkach niespiesznego szusowania amerykańską autostradą) samochód może poruszać się bez angażowania silnika tłokowego, choć na razie nie podano, na jakim dystansie.

fot. FordFusion Hybrid/Energi - W porównaniu np. z Fiestą, wnętrze znacznie mniej przekombinowane, za to zbliżające się na oko do klasy wyższej

Podane przez producenta wartości zużycia paliwa sprawiają jednak, że takie dane schodzą na dalszy plan i mogą spowodować uczucie niepokoju nie tylko u klasowych rywali, jak Toyota Camry Hybrid czy Hyundai Sonata Hybrid, ale nawet u mniejszego Priusa. Ford deklaruje bowiem, że nowy Fusion zużywa tylko 5 l/100 km w mieście oraz 5,3 l/100 km w trasie (mniej hamowań to mniej szans na odzyskanie energii i podładowanie akumulatorów), przejmując palmę pierwszeństwa jako najoszczędniejszy model na rynku.

Kto gotów jest wyłożyć większą sumę podczas zakupu auta, by w zamian płacić jeszcze niższe rachunki na stacjach benzynowych, powinien natomiast przyjrzeć się wersji Fusion Energi, czyli zaawansowanej hybrydzie plug-in, którą można „zatankować” z gniazdka, okresowo całkowicie rezygnując z płynnego paliwa i w pogardzie oraz głębokim poważaniu mając groźby wstrzymania dostaw ropy naftowej

fot. FordFusion Energi - Klapka w błotniku, skrywająca gniazdo ładowania, wskazuje na głębsze niż w przypadku odmiany Hybrid rozdwojenie jaźni

przez Iran czy tym podobne incydenty. Silnik benzynowy jest taki sam, jak w „zwykłej” hybrydzie (spalinowo-elektryczne auta bez możliwości doładowywania naprawdę przestają być czymś wyjątkowym...), natomiast pojemniejsze ogniwa litowo-jonowe pozwalają dłużej jeździć bez angażowania jednostki tłokowej.

Przy odpowiednio regularnym podłączaniu do sieci, Energi ma się zadowalać paliwem ropopochodnym w ilości zaledwie 2,35 l/100 km (!!!). To nawet mniej niż potrzebuje osławiony Chevrolet Volt, który – będąc samochodem o co najmniej jeden rozmiar mniejszym – spala 2,56 l/100 km. Takie w każdym razie są obietnice, a na twarde fakty (łącznie z zasięgiem w trybie „na prąd” oraz czasem ładowania) trzeba poczekać od 8 do 12 miesięcy, ponieważ dopiero wtedy najoszczędniejszy Fusion w rodzinie pojawi się w sprzedaży.

fot. FordFusion Energi - Gdyby nie kolor lakieru, trudno byłoby odróżnić poszczególne hybrydy na bazie Fusion - prawdziwe rozbieżności pojawiają się podczas płacenia za paliwo


W międzyczasie okaże się też z pewnością, czy Europa może liczyć na Mondeo Hybrid i Mondeo Energi. Czy okażą się batem na królujące dziś modele z oznaczeniem TDCI? Jeżeli okażą się podobne pod względem kosztów produkcji (dla Forda) i zakupu (dla ostatecznego nabywcy), nie należy tego wykluczać. Zważywszy, że współczesne diesle są niewiele mniej skomplikowane technicznie od hybryd i wymagają osobnej technologii i linii w fabryce do produkowania silników (benzynowce i hybrydy mogą mieć takie same „serca” spalinowe), stawiamy dolary przeciwko orzechom, że prędzej czy później napęd mieszany wygryzie „ropniaki” z rynku. Kto się zakłada?


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Ford



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.