09.08.2010

Bio-Bug - żuczek gnojarek

Za jedną z czołowych marek europejskiej i światowej motoryzacji nadal ciągnie się fama producenta samochodów, które są g... warte. Bio-Bug, czyli Volkswagen New Beetle kabrio zmodyfikowany przez inżynierów firmy GENeco, nadaje temu stwierdzeniu zupełnie nowy wymiar - oto bowiem pierwszy na świecie pojazd zasilany paliwem z... ludzkich odchodów!
REKLAMA
Bio-BugGENecoBio-Bug

Gdy niezwykły „Garbus” pojawił się na ulicach Bristolu, momentalnie okrzyknięto go pierwszym autem napędzanym przez ludzi. Nie chodzi jednak o energię wytwarzaną przez pracujące mięśnie kierowcy i pasażerów - czy to przekazywaną na koła za pośrednictwem pedałów czy metodą znaną z kreskówek o Jaskiniowcach - lecz pochodzącą z surowca powstającego w naszych trzewiach. Mówiąc wprost, Beetle jeździ na metanie z naszych... hmm... nieczystości stałych.

Z technicznego punktu widzenia, samochód nie stanowi żadnego epokowego odkrycia. Zamontowano w nim „zwykłą” instalację CNG, praktycznie likwidując przy tym i tak skromny bagażnik, którego objętość wypełniły niemal w całości zbiorniki paliwa. To zaś powstało w oczyszczalni ścieków, a do jego wyprodukowania wykorzystano jednorazowo dostarczony materiał z 70 gospodarstw domowych. Wydajność procesu jest ponoć ogromna - uzyskany z takiej ilości surowca biogaz wystarcza Beetle’owi na rok jazdy, przy założeniu przebiegu na poziomie 16 tys. km.

Kluczem do sukcesu okazał się specjalistyczny sprzęt do oczyszczania wytworzonego ze ścieków metanu (który powstawał w należącym do Wessex Water zakładzie Avonmouth w Bristolu już wcześniej i trafiał do miejskiego gazociągu), dzięki czemu osiągi auta nie ulegają najmniejszemu pogorszeniu w stosunku do wyjściowego napędu benzynowego.

Bio-BugGENecoBio-Bug

Wyposażony w 2-litrowy silnik o mocy 115 KM Volkswagen rozpędza się do 183 km/h, a metr sześcienny paliwa wystarcza mu na pokonanie ok. 8,5 km, co oznacza zużycie na poziomie 11,8 m3/100 km. Niemało, ale przynajmniej wiadomo, że wyprodukowany taką metodą gaz jest odnawialny jak mało co...

Potencjał technologii trudno przecenić. Jak ocenili twórcy Bio-Buga, pojedyncza oczyszczalnia jest w stanie wygenerować w ciągu 12 miesięcy 18 mln m3 biometanu, którego wystarczy na przejechanie łącznie prawie 153 mln kilometrów. Jeden zakład byłby więc w stanie napędzić np. liczącą 1000 pojazdów flotę autobusów miejskich, absolutnie bez ryzyka wystąpienia niedoborów paliwa. Jak świat światem, ludzie chodzą do toalety i nie zanosi się na żadne zmiany w tej materii. Jednocześnie udałoby się zmniejszyć emisję CO2 o 19 tys. ton rocznie oraz sporo pieniędzy, ponieważ surowiec jest właściwie za darmo. Chyba że wliczymy koszt odprowadzenia ścieków z domu, ale końcowa cena powinna mimo to pozostać atrakcyjna.

Bio-Bugswns.comBio-Bug

Pewną przeszkodą może być dla niektórych świadomość pochodzenia metanu w zbiorniku samochodu. Uważamy, że w Polsce popularyzacja tego rodzaju rozwiązań nie byłaby na razie możliwa - opinia publiczna jest dostatecznie uprzedzona do paliw gazowych bez produkowania ich z zawartości ludzkich kiszek. Ale że pieniądze nie śmierdzą, należąca do konsorcjum Wessex Water firma GENeco planuje konwertować całą swoją flotę na napęd gazem z oczyszczalni, o ile Bio-Bug spełni się w swojej roli pojazdu doświadczalnego. Kto by pomyślał, że spuszczając wodę wysyłamy w świat cenny półprodukt, dzięki któremu można potem zatankować zbiorniki w samochodzie i tanio jeździć. A jeszcze niedawno żartowano o napędzaniu samochodów metanem z bąków dostarczanych wprost przez siedzenie...




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: GENeco, swns.com



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.