13.10.2011

Audi R8 e-tron - niekończąca się opowieść

Czy ktoś liczy jeszcze zelektryfikowane prototypy spod znaku czterech pierścieni? Bo my już się w nich pogubiliśmy... A samemu Audi chyba brakuje pomysłów na kolejne, bo tym razem przygotowało bliższą produkcji wersję modelu, od którego saga e-tronów zaczęła się jesienią 2009 r. Bazuje na R8 i najwyraźniej ma chrapkę ścigać się z Mercedesem SLS AMG E-CELL.
REKLAMA
R8 e-tron na parkiecie IAA we Frankfurcie AD 2011AudiR8 e-tron na parkiecie IAA we Frankfurcie AD 2011

Pomimo elektrycznego napędu, e-tron ani myśli być ślamazarnym kuzynem rasowego R8. Umieszczony centralnie silnik benzynowy spokrewniony z jednostką Lamborghini Gallardo, nobilitujący Audi do rangi sportowych supersamochodów z najwyższej półki, został wprawdzie zdemontowany, ale jego miejsce zajęły cztery motory elektryczne. A raczej nie miejsce, lecz rolę - przestrzeń po widlastym dziesięciocylindrowcu wypełnił bowiem akumulator litowo-jonowy o pojemności 53 kWh.

Cztery silniki zasilane elektronami (po jednym na każde koło) z tej pokaźnej baterii generują w sumie moc 313 KM, co sprawia, że R8 e-tron katapultuje się od 0 do 100 km/h jak wystrzelony z wielkiej oblężniczej balisty, zaliczając ten sprint w czasie zaledwie 4,8 s. Pomocny okazuje się niewątpliwie potężny moment obrotowy wytwarzany przez jednostki elektryczne, dostępny w pełnym zakresie prędkości obrotowych i przekazywany głównie na tylną oś. I choć nie możemy pozbyć się wrażenia, że zarówno dwa lata temu w odniesieniu do pierwszego e-trona, jak i dziś Audi przesadza obiecując wartość 4500 (czterech i pół tysiąca!!!) Nm siły napędowej, nie wątpimy, że nowe cacko dostarcza zapierających dech w piersiach wrażeń. Szkoda tylko, że przy towarzyszeniu dźwięku kojarzącym się bardziej z tramwajem niż pełnokrwistym sportowcem.

R8 e-tron w specjalnie stworzonym centrum rozwoju, gdzie prototypy buduje się ręcznieAudiR8 e-tron w specjalnie stworzonym centrum rozwoju, gdzie prototypy buduje się ręcznie

Wgniatanie w fotel i przeciążenia wyrywające plomby z zębów kończą się po 250 km jazdy, ponieważ tylko na taki dystans wystarczy zapasów zgromadzonych w ogniwach. Tyle samo potrafi przejechać miejski samochodzik elektryczny z akumulatorem o 20 kWh mniejszym, ale w końcu atomowe osiągi muszą mieć swoją cenę. Tym bardziej, że e-tron musi zaprzęgnąć wiele nowoczesnych materiałów i technologii (między innymi aluminium i tworzywa wzmacniane włóknem węglowym), by jego 600-kilogramowa „bateryjka” nie przyprawiła go o nadwagę w porównaniu ze standardowym R8. Wygląda natomiast bardzo podobnie jak spalinowy pierwowzór, za wyróżniki mając wyłącznie wloty powietrza z przodu (także dodatkowy, w przedniej pokrywie). Jak zapowiadają przedstawiciele Audi, to się zmieni zanim auto wejdzie do małoseryjnej produkcji pod koniec 2012 r. Podobno pokrewieństwo z benzynowym R8 pozostanie zauważalne na pierwszy rzut oka, ale e-tron zyska znacznie więcej indywidualnych cech, dzięki którym będzie rozpoznawalny jako osobny model, a nie tylko wersja silnikowa. Nie postanowiono jednak, czy model seryjny będzie autem tylnonapędowym czy też elektrycznym Quattro.

R8 e-tron - tak wyglądał, gdy pierwszy raz pokazano go światu jesienią 2009 we Frankfurcie. Czy model seryjny będzie nim inspirowany?AudiR8 e-tron - tak wyglądał, gdy pierwszy raz pokazano go światu jesienią 2009 we Frankfurcie. Czy model seryjny będzie nim inspirowany?

Kiedy e-tron wyjedzie wreszcie na drogi, raczej nie będzie mu dane cieszyć się dominacją na nowo powstającym rynku superszybkich elektrycznych maszyn, ponieważ konkurenci już czekają w blokach startowych. Oprócz Mercedesa SLS AMG E-CELL, do debiutu już szykowane jest BMW i8 (hybryda typu plug-in), nie można także lekceważyć obecnej w świadomości kierowców ze sportową żyłką (ale szanujących środowisko) od kilku lat Tesli Roadster, która pewnie niedługo doczeka się jeszcze bardziej dopracowanego następcy. Są też producenci niszowi, jak choćby Furtive, łakomi na rosnący tort ekologicznych aut sportowych. Będziemy bacznie przyglądać się temu segmentowi, a „przyglądać się” to trafne określenie, bo usłyszeć te samochody będzie niełatwo.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Audi



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.