21.11.2011

Jednolity standard ładowania - będzie łatwiej

Choć systemów podłączania samochodów elektrycznych do gniazd ładowania jest dziś niemal tyle, co samych pojazdów (co kraj, to obyczaj...), grupa producentów aut doszła w porozumieniu do wniosku, że przyda się kolejny. Ten jednak ma być wspólny dla wszystkich i ma szansę stać się obowiązującym standardem dla całej motoryzacji pod napięciem.
REKLAMA
Dziś paliwa klasyczne tankuje się wszędzie tak samo. Wkrótce to samo ma dotyczyć ładowania akumulatorów dzięki standaryzacji złącz. Czy to wspomoże rozwój sektora EV?FordDziś paliwa klasyczne tankuje się wszędzie tak samo. Wkrótce to samo ma dotyczyć ładowania akumulatorów dzięki standaryzacji złącz. Czy to wspomoże rozwój sektora EV?

W pracach nad nowym typem złącza uczestniczą wielcy współczesnej branży samochodowej: Audi, BMW, Daimler (a więc Mercedes i Smart), Porsche (poważnie?) i Volkswagen po stronie europejskiej oraz General Motors i Ford zza Atlantyku. Oczywistą zaletą takiego rozwiązania jest łatwość korzystania z auta elektrycznego, bez ryzyka napotkania innego rodzaju źródła zasilania niż obsługiwane przez pojazd, co potencjalnie przekreślałoby szansę na naładowanie akumulatora i kontynuowanie jazdy, ale uniwersalność przygotowanego „wespół w zespół” rozwiązania ma także inny wymiar.

Combined Charging System (CCS), bo tak się ono formalnie nazywa, obsługuje bowiem wszystkie rodzaje przyłączy elektrycznych. Za jego pomocą będzie można „tankować” dosłownie każdy dostępny prąd, w dowolnych warunkach, za pośrednictwem jednego, wszechstronnego gniazda CCS. Urządzenie obsługuje zatem następujące typy ładowania: prądem zmiennym (AC) jedno- i trójfazowym oraz prądem stałym (DC) z ładowarki domowej/garażowej lub superszybkiego złącza na stacji publicznej. Takie dwa w jednym, łączące zalety (i wygląd) gniazd do ładowania AC i DC w pojedynczej obudowie. A warto dodać, że na wszechstronnym przekazywaniu energii możliwości systemu się nie kończą.

Poprzez interfejs CCS mają także przepływać informacje (komunikacja na linii samochód-ładowarka według protokołu HomePlug Green Phy), a ponadto w obudowie zintegrowano niezbędne zabezpieczenia, czyniące korzystanie z niego przyjaznym i nie powodującym zagrożeń dla użytkowników. Twórcy zapowiadają, że pierwsze użytkowe zastosowania pojawią się na rynku już w połowie 2012 r., wraz z debiutem napędzanych elektrycznie modeli spod znaku producentów uczestniczących w przedsięwzięciu. Ich kierowcy nie będą już musieli marnować i tak skromnego zasięgu swoich samochodów na jeżdżenie w poszukiwaniu odpowiedniego słupka, pasującego do gniazda tylko w produktach danej marki, ale po prostu podłączą się do pierwszego lepszego punktu poboru elektronów - zarówno na Starym Kontynencie, gdzie obowiązuje standard IEC 62196, jak i w USA, gdzie „rządzi” złącze J1772. To ułatwi także proces rozbudowy wciąż kulejącej infrastruktury.

Problem może polegać jedynie na tym, że w całej inicjatywie nie biorą udziału Japończycy ani współpracujące z nimi firmy europejskie (Mitsubishi z francuskim PSA oraz koncern Renault-Nissan), a przecież to oni stworzyli pierwsze powszechnie dostępne auta „na baterie” (i-MiEV i Leaf). Pozostaje mieć nadzieję, że nie dojdzie do wojny formatów podobnej do tych, które rozgrywają się czasami w branży RTV, kiedy to na rynku rywalizują np. HD-DVD i BluRay, SACD i DVD-Audio czy dawniej BETA i VHS. Harmonizacja wymaga pewnego poświęcenia z czyjejś strony, ponieważ zakłada montaż konkretnego rodzaju gniazda w samochodach, co należy przewidzieć już na etapie projektowania. Jeżeli standard opracowany przez europejsko-amerykańskie konsorcjum się przyjmie, reszta świata nie będzie miała innego wyjścia jak tylko dostosować się lub zginąć. Ewolucja jest bezlitosna, także w świecie motoryzacji.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Daimler, Ford



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.