12.08.2010

Mercedes Vito E-CELL - palec w oko diesla

W segmencie samochodów dostawczych silniki wysokoprężne rządzą niemal niepodzielnie. Wersji benzynowych jest na rynku jak na lekarstwo, a adaptacja na gaz nie zawsze ma sens ze względu na konieczność montowania zbiornika w cennej przestrzeni ładunkowej. Mercedes znalazł tanie, ciche i ekologiczne rozwiązanie - Vito na prąd. Do kupienia wkrótce.
REKLAMA
Vito E-CELL; służba nie drużba - Vito na prąd żadnej pracy się nie boiMercedesVito E-CELL; służba nie drużba - Vito na prąd żadnej pracy się nie boi

Chociaż o tym samochodzie już słyszeliśmy na początku 2010 r., warto znów napisać kilka słów, ponieważ teraz ma szansę pojawić się na ulicach. Nie można powiedzieć, żeby od Vito w krótkim czasie zaroiło się w miastach, ponieważ na początek powstanie jedynie 100 szt., a w roku 2011 niewielka seria limitowana do 2000 egzemplarzy, ale producent chce najpierw wybadać rynek i przygotować go na nadejście nowej generacji pojazdów użytkowych. Ważniejszy wydaje się tytuł pierwszego na świecie seryjnego vana na baterie zamiast oleju napędowego.

Zalety elektrycznego napędu wydają się oczywiste: cisza, brak spalin i towarzyszących im zjawisk, takich jak dym i smród, możliwość wjazdu do ścisłego centrum, gdzie większość spalinowców nie ma prawa wstępu i symboliczne koszty eksploatacji (nie tylko pod względem ceny energii potrzebnej do wprawiania auta w ruch, ale też bieżącej obsługi - nie potrzeba wymieniać oleju czy rozrządu). Nawet ograniczony zasięg, wynoszący 130 km, nie musi być wadą, ponieważ pojazdy tego typu wykorzystuje się z reguły do celów lokalnej dystrybucji, a więc z pełnymi akumulatorami Vito E-CELL powinien bez trudności spełniać swoje codzienne zadania.

Vito E-CELL; pod maską zmiany, choć na pozór nie tak rewolucyjne - nadal można dolać płynu do spryskiwaczyMercedesVito E-CELL; pod maską zmiany, choć na pozór nie tak rewolucyjne - nadal można dolać płynu do spryskiwaczy

Jak deklaruje producent, zależnie od taryfy, w której napełni się ogniwa dostawczego „Merca”, koszt pokonania 100 km będzie od 4 do 7 razy niższy w przypadku wersji E-CELL niż konwencjonalnej, wyposażonej w jednostkę Diesla. Pod maską pracuje silnik synchroniczny prądu zmiennego o mocy ciągłej 82 KM (maksymalnie 95 KM), czerpiący energię z chłodzonego cieczą akumulatora litowo-jonowego o pojemności użytkowej 32 kWh (całkowitej 36 kWh) i rozpędzający Vito do prędkości 80 km/h. Niewiele, ale w mieście nie potrzeba więcej, a przy okazji można ukrócić zapędy kierowców obdarzonych nadwagą prawej stopy. Ważne, że moment obrotowy jest solidny - prawie 281 Nm - i dostępny od razu. Palenie gum przy ruszaniu spod świateł to jednak kiepski pomysł, ponieważ przyspiesza zużycie cennej energii, a ponowne „zatankowanie” od zera do pełna zajmuje, bagatela, sześć godzin.

Vito E-CELL; komputer pokładowy prawdę ci powieMercedesVito E-CELL; komputer pokładowy prawdę ci powie


Aby koszt tej czasochłonnej operacji był jak najniższy, a wraz z nim emisja CO2 z komina elektrowni, samochód wyposażono w tzw. Smart Charge Communication Unit, odpowiedzialny za inteligentne ładowanie. Zapewnia on pobór elektryczności z sieci po najatrakcyjniejszych stawkach i wtedy, gdy dostawcy zapewniają energię „zieloną”, pochodzącą z odnawialnych źródeł. Godziny, w jakich uzupełniane będą zapasy paliwa, ustala się z nabywcą Vito już na początku na podstawie przewidywanego profilu eksploatacji, dzięki czemu można wstępnie „zaprogramować” SCCU. System pozwala także ładować kilka samochodów jednocześnie bez przeciążania sieci. Oczywiście Vito, jak każdy pojazd elektryczny, można podłączyć do dowolnego gniazdka, co ma znaczenie szczególnie dla operatorów flot firmowych, ponieważ oszczędza czas potrzebny na dojazd i powrót ze stacji paliw. Auto po prostu wraca do bazy po skończonej służbie, a przed ponownym jej podjęciem, w okresie postoju, przywracane jest do pełnej sprawności i funkcjonalności.

Vito E-CELL; elektryczny - nie da się ukryćMercedesVito E-CELL; elektryczny - nie da się ukryć

Twórcy E-CELL-a wierzą, że do pojazdów takich jak ten należeć będzie przyszłość małego transportu miejskiego. Technologia z pewnością stanie się tańsza z upływem czasu, wzmagając popyt na rynku i ponaglając konkurencję do opracowania własnych modeli. Takie są założenia, a co z nich wyjdzie, zobaczymy, gdy pierwsza partia 100 „Vitków” trafi do użytkowników w Berlinie i Stuttgarcie. Wydaje się, że od elektrycznej motoryzacji i tak nie ma już odwrotu, więc wynik jest raczej przesądzony, ale dla pewności jeszcze poczekajmy.

 

 

 




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Mercedes



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.