24.10.2008

Renault Z.E. Concept - jadowicie zielony... termos na kołach

Samochody wyposażone w ekologiczny, alternatywny napęd nie zdobędą uznania w oczach potencjalnych nabywców, jeśli korzystanie z nich będzie oznaczać poświęcenie zamiłowania do wygody. Mając to na względzie, inżynierowie Renault zbudowali Z.E. (Zero Emission) Concept, który oszczędza energię, a jednocześnie pozwala korzystać ze wszystkich podnoszących komfort „ekstrasów”.
REKLAMA
Z.E.RenaultZ.E.
Z.E.RenaultZ.E.

Patrząc na koncepcyjny model z zewnątrz, trudno oprzeć się wrażeniu, że już się go widziało. To nie złudzenie, bowiem Z.E. bazuje na “zwykłym” Kangoo Be-bop, choć nadwozie zmodyfikowano tak, by skuteczniej przyciągało wzrok. W oczy rzucają się (dosłownie!) zwłaszcza jaskrawozielone szyby, których zadaniem jest nie tylko wyróżnianie auta z tłumu. O tym jednak za chwilę.

Używanie klimatyzacji czy systemu audio pochłania w każdym samochodzie duże ilości cennej energii. Aby bez wyrzeczeń i uszczuplania zasięgu korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, do jakich przyzwyczaiły nas współczesne auta, w prototypie zastosowano specjalne, nowatorskie technologie. Należą do nich np. odbijająca ciepło powłoka lakiernicza oraz izolacja termiczna, które redukują nagrzewanie się wnętrza i pozwalają rzadziej i krócej korzystać z opcji schładzania. W konsekwencji, zgromadzona w akumulatorach (oczywiście litowo-jonowych) elektryczność zużywana jest wolniej i zgodnie z przeznaczeniem, a więc do napędzania auta, a nie urządzeń pokładowych. Również wspomniane szyby o niezwykłym kolorze mają za zadanie nie dopuszczać do wzrostu temperatury w środku auta (a zazwyczaj odbywa się to właśnie za pośrednictwem okien). Pełnią więc taką samą rolę, jak specjalna farba na karoserii.

Z.E.RenaultZ.E.

Największy techniczny „fajerwerk” to jednak wyjątkowa konstrukcja, przypominająca termos. Nadwozie składa się z dwóch paneli, pomiędzy którymi znajduje się warstwa powietrza - najwydajniejszego znanego dziś izolatora. Taka budowa sprzyja utrzymywaniu stałej temperatury wewnątrz Z.E. Concept bez „zaprzęgania” do pracy klimatyzacji. Na tym nie koniec - aby jeszcze zredukować pobór energii przez ten zbawienny (zwłaszcza latem) system, na dachu zamontowano zasilające go ogniwo słoneczne. Wszystko to sprawia, że do samochodu nie wsiada się jak do piekarnika nawet w gorący dzień, przy jednoczesnym zachowaniu maksymalnego zasięgu.

Z.E.RenaultZ.E.

Inżynierowie francuskiej firmy pomyśleli i o tym, by „klima” pracowała tylko tyle i tylko tam, gdzie najbardziej potrzeba. Zauważono, że temperaturę najsilniej odczuwają dłonie i twarz, a więc zamiast 20°C w całej kabinie wystarczy 15°C i podgrzewane koło kierownicy. Kreatywne szukanie oszczędności energii znalazło wyraz również w likwidacji lusterek zewnętrznych, których miejsce zajęły małe, opływowe kamery. Aby zaś wraz z obsługującym je wyświetlaczem nie pochłaniały więcej elektryczności niż udało się uratować zmniejszając opór powietrza, całość zasilana jest z baterii słonecznej. Reflektory przednie wykorzystują trwałe i wydajne diody LED, na razie spotykane głównie w lampach tylnych wielu modeli.

Z.E.RenaultZ.E.


Technologia to jedno, ale zadbano także o samopoczucie kierowcy i pasażerów. Samochód „wyczuwa” ich nadejście i na „powitanie” rozświetla firmowe znaczki na nadwoziu. Prototyp jest więc „przyjazny”, ale chce także sprawiać wrażenie obcowania z ultranowoczesnością. I tak np. ilość pozostałego w akumulatorach prądu jest sygnalizowana zewnętrznym wyświetlaczem przypominającym ten z ekranu telefonu komórkowego, a otwarcie drzwi następuje po przyciśnięciu dotykowego sensora. Bezpieczeństwo to też temat nieobcy małej „renówce” - zderzaki wykonano z poliuretanowego żelu, by zminimalizować skutki drobnych kolizji.

Jeżeli chodzi o napęd, obywa się bez większych niespodzianek. W Z.E. Concept pracuje elektryczny motor o mocy 70 kW (95 KM) i solidnym momencie obrotowym wynoszącym 226 Nm. Niestety, Renault nie ujawniło na razie, jak daleko potrafi zajechać to nowe, mądrze zarządzające energią auto. Brak także wskazówek o ewentualnym rozpoczęciu produkcji, przynajmniej w takiej formie. Wiadomo natomiast, że elektryczne auto z diamentem na masce, opracowane we współpracy z Nissanem, wjedzie na rynek w roku 2011.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Renault



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.