fot. SkodaReduktory będą dostarczane do ASO od razu ze wspornikami, wężami i filtrami
Dzięki nowo opracowanym zmianom montaż instalacji gazowych w autoryzowanych stacjach obsługi Skody ma być szybszy i dokładniejszy, a przy tym bardziej odporny na błędy wynikające z udziału czynnika ludzkiego. Przekładając z polskiego na nasze oznacza to, że niektóre komponenty systemów Omegas Evo i Omegas Direct będą wstępnie przygotowywane przez ich dostawcę, firmę Landi Renzo Polska, na zasadzie prefabrykatów gotowych do przymocowania w samochodach.
Z doświadczenia nabytego poprzez obcowanie z testowymi Skodami wyposażonymi w dedykowane systemy LPG wiemy, że konwersje w tych samochodach prowadzone są bardzo solidnie, ale po co ma być dobrze, skoro może być lepiej? Jeżeli można jeszcze zmniejszyć ryzyko popełnienia błędu przez montażystę, a w dodatku skrócić czas potrzebny mu na wykonanie adaptacji pojedynczego auta, to czemu tego nie zrobić? Choć Skoda nie chwali się konkretnymi danymi, może to zresztą sugerować, że zapotrzebowanie na jej modele napędzane gazem rośnie.
Zestaw „półproduktów” dostarczanych przez Landi Renzo zawiera następujące komponenty:
- gotową wiązkę elektryczną;
- reduktor połączony ze wspornikiem;
- docięte na długość przewody gazowe (między wtryskiwaczami a dyszami w kolektorze);
- zbiornik LPG z zamontowanym wielozaworem i wyprowadzonymi przewodami paliwowymi.
Przeprowadzone testy potwierdzają skrócenie i uproszczenie procedury konwersji. Jako pierwsze z nowych zestawów skorzystają modele Fabia i Rapid z silnikami 1,2 TSI, wkrótce potem dołączy Fabia 1,0 MPI, a pewnie również Citigo.