17.11.2011

Bezprzewodowa współpraca

Pojawienie się infrastruktury do bezstykowego, indukcyjnego ładowania akumulatorów w samochodach elektrycznych może okazać się kluczem do ich dynamicznego rozwoju w przyszłości. Dlatego też trzy firmy - Mitsubishi, IHI i WiTricity - nawiązały współpracę w celu opracowania odpowiednich rozwiązań. Takie zestawienie kooperantów gwarantuje, że przedsięwzięcie zostanie przygotowane kompleksowo.
REKLAMA
Tak Japończycy wyobrażają sobie przyszłość elektrycznej motoryzacji - bez słupków i przewodów, za to z energią płynącą dosłownie spod ziemiMitsubishiTak Japończycy wyobrażają sobie przyszłość elektrycznej motoryzacji - bez słupków i przewodów, za to z energią płynącą dosłownie spod ziemi

Powolny rozwój sieci ładowania pojazdów elektrycznych to nie lada „hamulec postępu” na drodze do rozkwitu motoryzacji wolnej od paliw kopalnych (poza tymi, z których powstaje energia). Rzecz w tym, że słupków musi być dużo, bo nawet ładowanie z tzw. szybkiego przyłącza (400 V) do 80% pojemności akumulatora trwa przynajmniej pół godziny, a więc jeden punkt musi przypadać na mniejszą liczbę samochodów niż w przypadku dystrybutora paliwa ciekłego, by nie tworzyły się kolejki. Większa liczba słupków, ustawionych np. na parkingach przy sklepach, to koszty i przestrzeń. Są one ponadto narażone na działanie warunków atmosferycznych czy wandali lub po prostu na efekty braku uwagi ze strony kierowców (stłuczki). Miejsc do ładowania bezprzewodowego nie będzie może mniej, ale przynajmniej zostaną dyskretnie schowane pod powierzchnią dróg czy placów postojowych.

Odpowiednią technologię opracowała już firma WiTricity, a rozpowszechniać ją, jako dystrybutor, dostawca i końcowy instalator, zamierza IHI - „gruba ryba” branży budowy infrastruktury energetycznej. Mitsubishi dostarczy zaś, w postaci modelu i-MiEV, samochody testowe, zmodyfikowane pod kątem bezstykowego odbioru energii elektrycznej z urządzeń zamontowanych np. na podłodze garażu lub pod nią. Nowy system WiTricity cechuje się ponoć większą efektywnością niż porównywalne rozwiązania starszych typów (m. in. indukcja elektromagnetyczna czy przesył mikrofalowy), co oznacza, że może przekazywać energię o wyższej mocy (do 3,3 kW) na większą odległość (ponad 20 cm), przy zachowaniu ponad 90-procentowej sprawności oraz wymogów bezpieczeństwa i w zakresie przyjazności dla użytkownika. Jest przy tym mniejszy i lżejszy niż dotychczas opracowane układy i w przeciwieństwie do nich nie zawiera ruchomych części.

Nim jednak ktokolwiek skorzysta z wygody, jaką oferuje bezprzewodowe ładowanie ogniw (wystarczy najechać na specjalną powierzchnię, zaparkować i można iść do domu czy na zakupy, a reszta odbywa się automatycznie), potrzeba trochę teorii i badań. Chodzi o to, by w pierwszej kolejności określić optymalne pod względem wykonawczym miejsca, w których punkty ładowania indukcyjnego dałoby się zintegrować z istniejącą siecią ładowania samochodów elektrycznych oraz siecią energetyczną w ogóle. Następnie konieczne będą: stworzenie gruntu prawnego pod wprowadzenie gotowych systemów do użytku w prawdziwym świecie oraz testy eksploatacyjne, ale na początek prowadzone w laboratoriach. Gdy te się zakończą, przyjdzie czas na badania w toku codziennej eksploatacji z udziałem pierwszych prywatnych użytkowników, a dopiero następną, ostateczną fazą będzie komercjalizacja przygotowanych wspólnie rozwiązań.

Współpraca WiTricity, IHI i Mitsubishi jest o tyle cenna i potencjalnie bardziej owocna niż działania w pojedynkę, że łączy wiedzę i doświadczenie wszystkich typów przedsiębiorstw zaangażowanych w budowę sieci punktów ładowania baterii w autach. Gdyby cały system przygotował tylko producent urządzeń, mógłby on nie współgrać z samochodami ani dostępną infrastrukturą, gdyby sam specjalista od energetyki - mógłby okazać się nie dość wydajny, a gdyby tylko wytwórca samochodów - być może służyłby pojazdom tylko jednej marki. A tak, zanosi się na rozwiązanie uniwersalne, ułatwiające życie każdemu użytkownikowi bezemisyjnego pojazdu - bez wożenia przedłużacza w bagażniku i zastanawiania się, czy wtyczka będzie pasować do słupka na parkingu. Fakt, że montaż cewki indukcyjnej pod nawierzchnią to niełatwy proces, ale można zgrać go w czasie z planowanymi remontami. Kiedy poznamy „na własnej skórze” efekty kooperacji trzech potentatów? Niestety, pewnie nie wcześniej niż za 5-7 lat.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Mitsubishi



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.