27.12.2011

Volkswagen eT! Concept - Fridolin nowego stulecia

W latach 60. ubiegłego stulecia firma z Wolfsburga skonstruowała i produkowała dostawczy model określany suchym mianem Typ 147. Samochód, do którego z czasem przylgnął pieszczotliwy przydomek Fridolin, powstał na zamówienie niemieckiej poczty - jedynego odbiorcy całego wolumenu. Dziś Volkswagen reinterpretuje ideę sprzed półwiecza, zresztą także przy współudziale Deutsche Post, tyle że w dużo nowocześniejszej formie.
REKLAMA
eT! Concept - uzyskiwanie dostępu do wnętrza to spektakl w trzech aktachVolkswageneT! Concept - uzyskiwanie dostępu do wnętrza to spektakl w trzech aktach

Choć nazwa koncepcyjnego pojazdu przywodzi skojarzenia z sympatycznym kosmitą z pamiętnego filmu Stevena Spielberga, eT! Concept nie jest nawet w połowie tak udziwniony, jak futurystyczne wizje inżynierów i stylistów japońskich. Jest raczej typowo po niemiecku konkretny i bez trudu wpisuje się w aktualną paletę „ludowej” marki. Gdyby nie nowatorski napęd i kilka technologicznych fajerwerków, mógłby już w przyszłym roku zacząć rozwozić listy. Kto wie, może jednak zacznie?

Nikogo pewnie nie zaskoczy, że propozycja vana przyszłości dysponuje napędem elektrycznym. W tym względzie jest tak nowatorski, że aż nudny, ale ma coś, co go wyróżnia - zamiast jednego silnika, przekazującego w tradycyjny sposób moc na koła jednej z osi (czy nawet obu), eT! dostał zestaw czterech osobnych jednostek napędowych wmontowanych w piasty kół, co zdaniem twórców pozwala znacznie lepiej wykorzystać przestrzeń wewnątrz. Biorąc pod uwagę użytkowe przeznaczenie auta, takie posunięcie wydaje się nader trafione.

Stworzone we współpracy z Uniwersytetem Sztuki w Brunszwiku nadwozie skrywa więcej innowacji. Jedną z nich, i to wcale nie najbardziej zaskakującą, są elektrycznie przesuwane drzwi po stronie pasażera. Te przednie wsuwają się pod tylne, po czym odjeżdżają razem z nimi, zapewniając jednocześnie dostęp do kabiny, jak i do ładowni, bez utrudniającego życie słupka pomiędzy.

eT! Concept - który ze współczesnych samochodów dba o kierowcę na tyle, by rozkładać nad nim parasol?VolkswageneT! Concept - który ze współczesnych samochodów dba o kierowcę na tyle, by rozkładać nad nim parasol?


Szkoda, że dziś takie rozwiązanie możliwe są do zastosowania tylko w śmiałym prototypie, ale może dane mu będzie przetrwać i pojawić się w produkcji za kilka lat. Tylne drzwi skrzydełkowe wyglądają i działają na tym tle dość zwyczajnie, za to mają wysuwany z dachu auta daszek, chroniący przed kaprysami aury.

Ponadto - i to są istne wisienki na torcie - eT! Concept daje się prowadzić dżojstikiem z fotela pasażera (oprócz klasycznej kierownicy), żeby ewentualny listonosz nie musiał podczas roznoszenia przesyłek co chwila wysiadać i obchodzić auta dookoła, oraz, co najbardziej widowiskowe, potrafi poruszać się autonomicznie. Kierowca może wysiąść i iść pieszo od domu do domu z paczkami, a samochód, po włączeniu funkcji „Follow Me”, będzie za nim podążał jak cień.

eT! Concept - kierowanie z fotela pasażera to stary trik, znany jednak dotąd wyłącznie z niemych komediiVolkswageneT! Concept - kierowanie z fotela pasażera to stary trik, znany jednak dotąd wyłącznie z niemych komedii

Jest i druga opcja - van stoi zaparkowany, a kiedy pocztylion zrobi swoje, przywołuje go do siebie za pośrednictwem funkcji „Come to Me”. Wprawdzie takie nowinki nie pojawią się w seryjnych pojazdach dostawczych dziś ani jutro, ale, jak twierdzą przedstawiciele Volkswagena, o przyszłości trzeba myśleć z pewnym wyprzedzeniem. W perspektywie pięciu lat opisane tu systemy mogą stać się standardem, a w międzyczasie eT! Concept ma wszelkie zadatki na to, by spełnić rolę wprawki stylistycznej dla nowego Transportera.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Volkswagen



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.