Montujemy gaz w Zbrosławicach - czyli dosyć niedaleko, telefony w stopce pod moimi postami. Z Twojego punktu widzenia ciekawym może być fakt, że Mitsu Legnum 2,5V6 BiTurbo z Zabrza jeździ na gazie od nas.
Mnoznikiem nie zawracaj sobie za bardzo głowy - ludzie przywiązują za dużą wagę do terminologii wyczytanych z instrukcji strojenia instalacji, stworzonych z dużymi uproszczeniami mającymi na celu uniknięcie brnięcia w bardzo w sumie obszerną wiedzę związaną z zasilaniem silników wtryskiem paliwa (obojętnie jakiego).
Mnożnik jest de facto funkcją dwóch zmiennych - czasów wtrysku benzyny i obrotów silnika. Oznacza on odczytaną z mapy stworzonej przez gazownika wartość, która stanowi współczynnik proporcjonalności pomiędzy wejściowym, odczytanym czasem wtrysku benzyny (świadczącym jednoznacznie o zapotrzebowaniu na paliwo), a wynikowym, wykonawczym sygnałem czasu wtrysku gazu, który ma zapewnić podanie ekwiwalentu energetycznego paliwa gazowego. Oczywiście - z racji specyfiki stanu skupienia LPG w ukłądach IV generacji, to jeszcze nie koniec bajki. Bo wynikowy czas wtrysku gazu musi być jeszcze odniesiony do współczynników korekcyjnych wynikających z różnicy pomiędzy odczytanym ciśnieniem rzeczywistym gazu, a ciśnieniem odniesienia (referencyjnym) - żeby uniknąć sytuacji przelewania/niedolewania silnika z powodu zmian ciśnienia gazu.
Dalej jest podobna sytuacja z temperaturą gazu - a teraz dopiero jesteśmy w opisie w punkcie, do którego sięga ogólna teoria budowy układów wtrysku LPG IV generacji. Od tego miejsca zaczynają się "patenty" różnych producentów, dzięki którym jedne układy są lepsze i elastyczniejsze, inne - gorsze i mniej użyteczne.
Formalny mnożnik równie dobrze może mieć wartości z przedziału 1-1,5 jak 1,6-2,1, a efekt końcowy uzyskam taki sam, a co ważne - bez różnic w spalaniu, czy dynamice, lub trwałości silnika i samej instalacji.
Pozdrawiam.
