901

(369 odpowiedzi, napisanych Tematy zamknięte)

RYS188 napisał/a:
SebastianS napisał/a:
rustin napisał/a:

nie wierzę,robi się to samo co na tamtym forum, dajcie spokój.Canigia jak mi i nie tylko pomógł i to bardzo,między innymi właśnie dzięki niemu ogarnąłem swoją instalke.Nie powiem jest też na tamtym forum dużo taki osób,Adam Rogowski,Tryszawy,albert ale np słynny SS nawet jak na pw prosiłem o pomoc to nic,a forum jest aby pomagać a nie sie reklamowac za friko.


O, ty wredna niewdzięczna kreaturo, czy wyrażasz zgodę na publikację naszych PW? Zaraz je tutaj wkleję, z datami i całą treścią. Wszystkie, jakie zamieściłeś i dostałeś na nie odpowiedź.

Ale ja prosiłem o pomoc i niej nie otrzymałem bo sam nie znałeś rozwiązania mojego problemu


Mylisz się. Znam i chętnie udowodnię, że tak jest - proponowałem caniggii, ale stchórzył i nie chce przyjechać i się przekonać na własne oczy. A że nie skorzystałeś, a udało Ci się gdzie indziej - Twój zysk. Za darmo nie świadczę usług. Ja nie zbiedniałem, Ty jesteś bogatszy.

902

(52 odpowiedzi, napisanych - ELPIGAZ)

caniggia napisał/a:

aby skalibrowac na wydatek, trzeba miec mozg, a nie bardzo drogi przyrzad.
Jest to bardziej precyzyjne niz jakikolwiek kalibrator, bo wtryskiwacz dziala w warunkach rzeczywistych.


Taaa. Ale nie mówimy o wtryswkiwaczu gnojówki ciągnika Fendt w podopolskiej wsi...  :mrgreen:

Powodzenia życzę w "precyzyjnym" kalibrowaniu wtryskiwaczy na wydatek za pomocą obserwacji korekt, matacząc śrubą kalibracyjną każdego z nich z osobna.

903

(118 odpowiedzi, napisanych - AC (STAG))

caniggia napisał/a:

Różnicowanie ciśnienia - czyli podnoszenie ciśnienia na reduktorze względem programu - jest to dokładnie to samo co ustawienie tego samego ciśnienia w programie co na reduktorze i rozwiercenie dysz.


O ile nie brać pod uwagę niedoskonałości korekt po ciśnieniu. A idealnych nie ma.

teraz taki mały przykład, mamy reduktor ze spadkiem o 0,4 bara, ciśnienie w programie na 1 bar, jedziemy przy max spadku mamy 0,6 bara i czasy w kosmosie i zapętlone nawet pomimo bogatości. i co zrobić aby się nie zapętlały a wydajność pozostała taka sama? na 100% zmienić reduktor u SSm..a, a moim sposobem podnoszę ciśnienie a 1,2 bara na reduktorze, mam bogato do końca, czasy bez zapętlenia i 650 zł w kieszeni.


Jeśli spadek wygenerowany jest limitem wydajności reduktora, to max ciśnienie uzyskiwane na max bucie nie jest wynikiem za niskiego ciśnienia wyjściowego, tylko zrównoważenia się możliwości wytworzenia gazu przez reduktor z zapotrzebowaniem silnika, wyrażonym wyliczonym czasami wtrysku gazu. W takiej sytuacji podnoszenie ciśnienia spowoduje tylko wzrost gradientu pomiędzy ciśnieniem roboczym na biegu jałowym, a ciśnieniem na max bucie, które osiągnie podobne wielkości, jak wcześniej. Poprawę wydajności osiągnąć wtedy można na tym samym reduktorze tylko poprzez poprawę jakości zasilania, a jeśli założyć, że jest ono najlepsze z możliwych - jedynie poprzez wzrost ciśnienia w butli, na które wpływu nie masz.

Dlatego - oczywiście jedynym rozwiązaniem jest wymiana reduktora.

A co do powodów dla których radzisz róznym ludziom zróżnicowanie ciśnień - gdyby było jak mówisz, nie czytałbym, jak radzisz ludziom taki zabieg w sytuacji konfiguracji od nowa, kiedy i tak cały mnożnik jest do ustawienia i - wedle twojej najnowszej wersji - nie miałoby to żadnego znaczenia. Ale brnij dalej. I nadal nie czytaj, dlaczego się kompromitujesz. Będzie jeszcze śmieszniej.

Ludzie ocenią twoją bezinteresowną "pomoc" i poziom wiedzy.

904

(24 odpowiedzi, napisanych - KME / SIROCCO)

Kyokushin napisał/a:

Żeby to zrobić przeczytaj dokladnie instrukcje od KME (żebyś rozumiał co ludzie piszą), ściągnij najnowszy soft, zrób sobie możliwe upgrady.

Tu nowa wersja softu:
http://www.megaupload.com/?d=53JKN52X (link usunięty)

Więc tak:
Moim zdaniem masz źle zestrojoną instalację (tak, może niezbyt błyskotliwa dedukcja), ale zeby zestroić to dobrze to:
1) - odłącz klemy od akku, zewrzyj je, zresetuj komp benzynowy (poczekaj nie wiem ile z 30min)
2) - pojeździć troche na pb, szybciej, wolniej, przyspieszaj, mocno, delikatnie
3) - zrób mapę pb w przedziale R2000 (uniwersalny, szeroki, ale silnik masz tez normalny i auto raczej defaultowe). Rób tak by mieć ładną, niepołamaną, w miarę stabilną linię "wzorca".
4) zapisz sobie tą mapę smile
5) zrób mapę LPG
6) na zakladce modelowanie, zrób tak z 10 punktów na linii.
7) niech soft ci obliczy z map właściwy model.
8) wstępnie to ci zestroi, korekty temp i obr ustaw na standardowe. Odnośnie korekt może niech wypowie się jeszcze ktoś kto takie auto konfigurował, korektę od obrotów możesz sobie posprawdzać jeszcze tak jak w instrukcji od KME to opisano.
9) popraw model biegu jałowego, jak czasy wtrysku Pb na Pb są takie same jak czasy wtrysku Pb na LPG to jest OK. Jak jest inaczej, to mozesz włączyć "osobny model" dla biegu jałowego i ręcznie to ustawić, dodając lub ujmując lpg , obserwowawszy czasy pb.

ogólnie, musisz przecyztać instrukcję (jest w pliku który ci dalem), by powyższe zrozumieć i zrobić to dobrze, możesz też zrobić najpierw autokalibrację.

na koniec porób testy na WOT, czy jak maksymalnie przyspieszasz np na 2 biegu to czy czasy wtrysków lpg nie są wyższe niz czasy wtrysku pb - nie powinny tej wartości przekraczać.
Można to najlepiej sprawdzić przy użyciu oscylogramu (jest w sofcie kme) i softu do nagrywania ekranu (np bb flashback) by sobie na spokojnie zobaczyć.
Jak będzie wartośc wtrysku lgp za duza, to po prostu zwiększ ciśnienie i zwiększaj tak by ta wartosc byla zblizona (w programie nie musisz nic przestawiac, od tego są korekty)

Ale jak napisalem, zacznij od przeczytania instrukcji.


Kyokushin, to nie jest takie proste, jak piszesz.
Człowiek ma reduktor |tomasetto Alaskę, a wtryskliwacze - trzyohmowe valteki. Jeśli będzie starał się zwiększyć ciśnienie dla zwiększenia wydajności wtrysków - oczywiście ma szansę to uzyskać, o ile starczy wydajności samego reduktora - zwiększając bowiem ciśnienie, nie zwiększa się specjalnie wydajności reduktora, a jedynie wydajność wtryskiwaczy, jednocześnie wpływając negatywnie na ich szybkość. Jeśli przy tym zważyć, że valtek 3ohm jest z definicji wolny, podnoszenie ciśnienia łatwo może doprowadzić do kłopotów z uzyskaniem stabilności biegu jałowego z powodu za krótkich dla valteka czasów na wolnych obrotach.
Zacząłbym od hardware"u - jak dla mnie alaska nie jest tu najlepszym wyborem, przy gwałtownych przyspieszeniach będzie jej brakować wydajności. Wtryskiwacze też z najniższej półki. To nie pojeździ stabilnie, a jeśli - to w stosunkowo wąskim przedziale warunków zewnętrznych i stosunkowo krótko.

klslowik napisał/a:

Podjechałem do serwisu w którym instalowałem swoją instalację.

Sprawdzona została dokładnie jeszcze raz szczelność. Podobno nic złego nie wykryto. Pracownik serwisu pojechał na stację i dotankował gaz. Też nic nie wykryto. Podobno podociągano wszystko na uszczelnieniach dla pewności.

Póki co mam jeździć aż nie wyjeżdżę butli do końca. Po zatankowaniu sprawdzić na następny dzień czy opisywany efekt dalej występuje. Jeśli tak to wyjeździć butlę do końca i dopiero z pustą butlą jeszcze raz przyjechać do serwisu.

Czyli na razie czekam do następnego tankowania.


A masz wlew pod klapką wlewu paliwa?

906

(118 odpowiedzi, napisanych - AC (STAG))

caniggia napisał/a:

w takiej sytuacji dla tych dysz ciśnienie w programie na 1,1, na reduktorze na 1,4.


Oto robienie człowiekowi wody z mózgu. Już na innym forum pisałem, że różnicowanie ciśnienia odniesienia i ciśnienia roboczego na reduktorze, nie spowoduje poprawy wydajności instalacji, ale ponieważ napisałem to ja, więc przecież nie można się przyznać do tego, że się pisało pierdoły.

W kwestii wydajności instalacji - oprócz samego reduktora - znaczenie ma jego zasilanie (warunkuje poziom spadków ciśnienia), oraz oczywiście wydatek wtryskiwaczy (dysze)

Jeśli zwiększymy dysze, a zmniejszymy ciśnienie odniesienia w stosunku do ciśneinia reduktora, uzyskamy wrażenie poprawy, ale nie poprawę rzeczywistą. Co się bowiem stanie? Ano - przy pozostawionym danym ciśnieniu odniesienia (w programie), podniesienie ciśnienia wygeneruje naliczenie korekty skracającej (w związku z różnicą ciśnienia rzeczywistego i oczekiwanego, zadeklarowanego w programie). W praktyce dojdzie więc (zakładając prawidłowe działanie korekty czasów wtrysku LPG od ciśnienia gazu) do skrócenia czasów wtrysku LPG, przy zachowaniu tych samych czasów wtrysku benzyny. Natomiast mnożnik się nie zmieni i te dwa fakty łącznie dają złudzenie poprawy w związku z tym, że spadek ciśnienia reduktora pod pełnym obciążeniem następuje do wartości bezwzględnej wyższej, niż poprzednio, co powoduje wzrost wydajności wtryskiwacza.
Ustawiając takie same ciśnienie odniesienia, jak owo podwyższone ciśnienie robocze na reduktorze, uzyskamy idealnie ten sam efekt, jednak mnożnik pojawi się duuużo niżej, co nie za bardzo będzie odpowiadać wytycznym producentów instalacji, a w dodoatku może spowodować pracę sterownika gazu na wyliczonych czasach wtrysku LPG krótszych niż wysterowujące je wtryswki benzyny. NIe jest to samo w sobie problemem, tak długo, jak owe czasy LPG po pierwsze mieszczą się w dostępnych czasach dla danego wtryskiwacza LPG (nie są za krótkie), a po drugie - o ile dany sterownik LPG potrafi wysterować wtryskiwacz gazu czasem krótszym, niż benzynowy, choć jego czas odczytuje, jako sterujący. I tu rysuje się przewaga Staga nad konkurencją, bo żaden inny znany mi sterownik nie robi tego prawidłowo.

Tak więc reasumując - obniżenie ciśnienia odniesienia względem ciśnienia roboczego kompletnie nic nie daje, ale teoretyk caniggia, który w życiu dotykał tylko jednej, swojej instalacji gazowej, nie umie się przyznać do tego, że pisze bzdury i brnie w lansowanie kolejnej całkowicie błędnej tezy.

Dodam, że ja również ustawiam nieco niższe ciśnienie odniesienia, niż ciśnienie robocze, ale z powodu całkowicie odmiennego - a mianowicie - po to, aby w najczęściej używanych przedziałach obciążeń, ciśnienie reduktora, które w stosunku do wolnych obrotów przecież opada - wtedy dopiero zrównało się z ciśnieniem odniesienia. Spowodowane jest to chęcią uzyskiwania możliwie małych wartości względnych odchyłek od ciśnienia będącego bazowym dla wyliczania korekt czasów wtrysku. NIemożnością jest bowiem skonstruowanie idealnej mapy korekcyjnej od ciśnienia z uwagi na zbyt dużą ilość wpływających na nie zmiennnych, w tym charakterystyki wtryskiwaczy, reduktora, zakresu czasów wtrysku LPG itd. Wolę więc, by sterownik miał możliwie jak najmniej do roboty z korygowaniem czasów LPG. Podobnie rzecz ma się w kwestii temperatury - należy dążyć do minimalizacji gradientu występujących w czasie pracy silnika temperatur gazu. Co jest do tego potrzebne? Ano - reduktor o "żelaznej" termice. Dlatego montuję obsrywany przez moich przeciwników reduktor Magic III, w sumie ciesząc się, że na trzy głosy go chłopaki odradzają. Im więcej ludzi ich usłucha, tym więcej stanie przed koniecznością poprawienia działania instalacji i przyjedzie do mnie - ze względu na opinie o instalacjach od nas. I znowu wpadnie parę groszy, czego panowie zdają się nie móc znieść :-D

Czekam, aż caniggia odszczeka, że nie ma racji co do kwestii róznicowania ciśnienia. Jeśli nie - będę wnioskował do moderatora o wnikliwe przestudiowanie tego tematu, ew. powołanie opinii innych gazowników mających dużą wiedzę - i nagrodzenie caniggii ostrzeżeniem za wprowadzanie w błąd użtykowników forum poprzez szerzenie guseł i bzdur.


Dodam jeszcze jedną kwestię: Nie namawiałbym na forsowanie na siłę reduktora Zavoli przy silniku doładowanym, bo na włąsne oczy widziałem już, jak przerosty ciśnienia mogą rozerwać węże LPG. Zwłaszcza, że w Polsce nagminnie montowane są nieatestowane węże Semperita, dopuszczone do max ciśnienia 0,2 bara...
To kolejny powód, by nakazać caniggii douczenie się, skoro tak strasznie chce pomagać.

907

(369 odpowiedzi, napisanych Tematy zamknięte)

Tormin napisał/a:

Ku towjemu zdzwieniu takie same pytania zadawalem kazdemu twojemu koledze instalatorowi oraz paru innym zajmujacym sie gaze na forum lpg. Wbrew twoim domysla kazdy odpowiedzial bez problemu.
Jedyne trafne odpowiedzi jakich udzieliles( w odroznieniu do innych) byly do rozmiaru zbiornikow.
Jak bys nie zauwazyl 2 ostatnie pytania byly z zakresu wiedzy ktorej nie posiadasz dlatego nie potrafiles na nie odpowiedziec wink

Jassne. Nic nie wiem, o czy świadczą dobitnie setki instalacji i setki zadowolonych Klientów. Nie mam potrzeby przekonywać że nie jestem wielbłądem, ale obsrywać się byle chłystkowi nie pozwolę.
Ot, poziom, niemożność opanowania freelandera. A co ja cię mam, lamerze w dowodzie, żebym miałe cię przeciągać przez gazowe przedszkole, jak mamusia Forresta Gumpa? Na tacy podawać? Jak dostawałeś podpowiedź, którą musiałeś przemyśleć, to się obrażałeś, że unikam odpowiedzi wprost. Spadaj na szczaw, leniu i tani cwaniaku bez ambicji.

908

(369 odpowiedzi, napisanych Tematy zamknięte)

rustin napisał/a:

nie wierzę,robi się to samo co na tamtym forum, dajcie spokój.Canigia jak mi i nie tylko pomógł i to bardzo,między innymi właśnie dzięki niemu ogarnąłem swoją instalke.Nie powiem jest też na tamtym forum dużo taki osób,Adam Rogowski,Tryszawy,albert ale np słynny SS nawet jak na pw prosiłem o pomoc to nic,a forum jest aby pomagać a nie sie reklamowac za friko.


O, ty wredna niewdzięczna kreaturo, czy wyrażasz zgodę na publikację naszych PW? Zaraz je tutaj wkleję, z datami i całą treścią. Wszystkie, jakie zamieściłeś i dostałeś na nie odpowiedź.

909

(52 odpowiedzi, napisanych - ELPIGAZ)

pepiczek napisał/a:

Czyli wywalam stare valteki, do nowych przekrecam dysze ze starych, podlaczam. Odpalam silnik i czekam az sie nagrzeje. Wlaczam nastepnie program Elpigazu i wchodze w zakladke autokalibracji, postepuje zgodnie z procedura. I gotowe?


Nie, raczej na pewno niegotowe.

Po pierwsze - autokalibrację trzeba zweryfikować, studiując wartości korekt czasów wtrysku benzyny, wypracowanych przez sterownik samochodu - i ewentualnie wprowadzić ręczne korekty do mapy wtrysku gazu.

Po drugie - zakładając powtarzalność wtryskiwaczy gazu (mało prawdopodobne w przypadku valteków - trzeba sprawdzić i ew. skorygować) - po 1000km należałoby ponownie sprawdzić wartości korekt. Valteki bowiem wytrzaskują się szybko, a po pierwszym 1000km zmieniają wydatek bardzo znacznie.

Ktos mi napisal ze nowe valteki i tak musze skalibrowac, min skok tloczka... kurcze czy to jest az tak skomplikowane a moze wcale nie musze?


Mając czujnik zegarowy, możesz zrobić to sam. A jeszcze lepiej - kalibrować je nie na skok tłoczka a na wydatek, ale do tego potrzeba nietaniego przyrządu.

Niedawno zawitał do mnie uzytkownik konkurencyjnego forum, samochodem volvo z omegasem. Męczył się z autem długo. Wsiadłem za stery z laptopem, po mniej więcej godzinie regulacji auto było gotowe - i z tego co wiem, jeździ ponoć dobrze. Ale regulacja omegasa to porażka.
I oczywiście bzdurą jest, że omegasa się montuje, po czym naciska magiczny guzik "autokalibruj" - i zapomina. Być może w niektórych autach sama autokalibracja działa - w Stagu moim zdaniem nie działa nigdy, zresztą producent tego nie ukrywa, skoro po jej wykonaniu wyświetla się komunikat, by wystroić auto na drodze.
W BRC też czasem zadziała, czego dowodem są auta, które na BRC jeżdżą. A różnica pomiędzy omegasem a BRC-owskim sequentem polega na tym, że w omegasie jeśli autokalibracja zawiedzie - da się z tym coś jeszcze zrobić. W BRC - jest kanał.
A mimo to uważam, że ze względu na możliwości prowadzące do finalnego efektu i jego jakości, stag przewyższa omegasa, że o BRC nie wspomnę.

911

(369 odpowiedzi, napisanych Tematy zamknięte)

dewon napisał/a:

SSman przynajmniej z tego co widzę nie żali sie na innym forum ze go tutaj jedziemy..


...Chciałbyś dać upust swoim preferencjom... Ale niestety - "Pan Wallace daje się dymać tylko Pani Wallace"  :mrgreen:

912

(118 odpowiedzi, napisanych - AC (STAG))

Kacper28 dobrze pisze jeśli chodzi o reduktor. Zavoli nawet w wolnossaku generuje niebezpiecznie duże przerosty ciśnienia przy cutoffie, w silniku turbo - są one niedopuszczalnie duże (w uproszczeniu - większe o wartość ciśnienia doładowania. Butlę - jeśli jest zamontowana zaworem do przodu samochodu, należy obrócić. MIedź 6mm wystarczy do tej mocy swobodnie.
Wtryskiwacze lepiej byłoby umieścić pojedynczo, niż w listwie. Magic Jety dadzą sobie swobodnie radę zarówno co do szybkości, jak co do wydajności.

913

(10 odpowiedzi, napisanych - POZOSTAŁE)

W podstawie wykonane są wyżłobienia w których gromadzi się mazut w sytuacji ustawienia puszką do góry, w związku z czym pozycja filtra jest dokładnie obojętna.

914

(13 odpowiedzi, napisanych - POZOSTAŁE)

Ale matrix HS nie plasuje się cenowo pomiędzy MJ a Hana, mówiłem o HD tylko.

915

(13 odpowiedzi, napisanych - POZOSTAŁE)

Re: Temperatura przełączania na LPG - Pytanie do znawców.

Pawel_K napisał/a:
SebastianS napisał/a:


sensowną tempertaturą przełączania jest 27 stopni - taką ustawiamy. Przy sprawnym termostacie jest taka temperatura do osiągnięcia na odcinku ok 1 km, przy temperaturze na dworze rzędu -10 do -15 stopni. Zwłaszcza, jeśli po odpaleniu silnika dokona Pan oskrobania auta z lodu i szronu. W lecie nie ujedzie Pan nawet 300m i już auto będzie jechać na LPG.
Temperaturę przełączania da się oczywiście obniżyć, ale nie wiem, czy warto z racji ryzyka szybszego zużycia reduktora i wtryskiwaczy.


Dziękuję za fachową odpowiedź.
Czy jest Pan jednak pewien co do szybkości nagrzania się silnika w zimę ??


Sporo zależy od konstrukcji danego silnika. Francuzy nie rzuciły mi się w oczy, jako mistrzowie szybkiego nagrzewania, ale z drugiej strony, nie zauważyłem, żeby robiły to szczególnie ślamazarnie. Nie odpowiem ze stuproicentową pewnością, że na pewno zmieści się Pan w 1km, bo może będzie to 1,2km, a może 800m

Jakie elementy instalacji gazowej IV generacji proponowałby Pan do wyżej wymienionego silnika ??


Staga 300-4 Plus, reduktor Magic III, oraz pojedyncze wtryskiwacze - najlepiej byłoby Hana2000 pojedyncze, a jeśli budżet Panu nie pozwoli - pojedyncze Magic Jety. GDzieś pośrodku cenowo są Matrixy HD344, ale nie przepadam za nimi - bardzo duże korekty po obrotach, zwłaszcza przy krótkich czasach wtrysku gazu, brak możliwości montażu pojedynczego, który bardzo sobie cenię z racji efektów działania instalacji.

916

(369 odpowiedzi, napisanych Tematy zamknięte)

caniggia napisał/a:

nikt nigdy nie zdjął mi 5 warnów naraz. warny byly na 48h na własne życzenie - taki urlop na żądanie. i było ich 4 razem, z czego 2 zostały zdjęte po 48h.


Dobrze, że to napisałeś, a nie mówisz, bo puszczałbyś jeszcze bańki z nasienia  :mrgreen:

917

(369 odpowiedzi, napisanych Tematy zamknięte)

czesio napisał/a:

Do pewnego momentu prosiłem o spokojną rozmowę. Teraz będę dawał ostrzeżenia.


No to sprawiedliwie proszę. Na pewno w tym wątku caniggia, dewon i tormin użyli więcej inwektyw, niż Chemik.

A Ty Chemik, po cholerę się dajesz prowokować? Goście się sami wypalają, nie trzeba się w tym g... taplać.


Dygresja: właśnie zauważyłem, że cały dział, w którym jest ten wątek, nosi tytuł [size=6]"Na luzie"[/size]

Doprawdy, zabawne  :mrgreen:

918

(369 odpowiedzi, napisanych Tematy zamknięte)

Boszsz...

Co potrafi zdziałać pozbawienie trolla możliwości trollowania. Rejestracja na innym forum, zmiana stylu i języka wypowiedzi, obrażanie, lekceważenie - i to bez jakiejkolwiek zaczepki z czyjejkolwiek strony.

Wątek powstał - wiadomo z czyjej inicjatywy, bo jest to informacja jawna i można ją sobie odczytać. Treść wątku - jest jasna, bo widać na jaki temat jest pierwszy post.
Fakt, że od wczoraj wieczorem powstało 13 ekranów bluzgów i wylewania frustracji, będących rozwinięciem myśli autora wątku, dobitnie świadczy o tym, jak wielką stratą dla bluzgających jest wylot z tamtego forum.
A jaki był algorytm funkcjonowania trzech, niezmiennie razem obecnych w każdym wątku panów (?) - też łatwo sprawdzić. Dosć było, że w jakimkolwiek wątku zabierałem głos, natychmiast na wyścigi odzywał się któryś z trzech wyżej wymienionych, a za nim pozostali, usilnie starając się wykazać, że na pewno nie mam racji, a to w związku z tym, że kwestionują kilka moich oświadczeń, które uważają za nieprawdziwe, choć w żaden sposób nie potrafią tego dowieść. Nie wiem, skąd takie przerosty urażonej ambicji, ale od początku wyglądało to tak:

Co do niejakiego dewona - to w ogóle pomijam sprawę, bo facet nie ma kompletnie żadnej wiedzy branżowej, a usiłuje prowadzić dyskusje. Rozumiem ewentualnie chęć kultywowania sztuki polemiki a"la Gombrowicz, który znany był z tego, że zabierał czasem dla sportu głos w jakiejś sprawie o której nie miał pojęcia - w nadziei pokonania interlokutora samą sztuką erudycji. Jednak jak widać - wobec wyraźnej przewagi merytorycznej nad jego osobą - wysoki poziom zdolności konstruowania zdań się nie sprawdził, bo dewon przeszedł na chamów, pedałów, zjebów, oszustów, naciągaczy itp. A że zwykle w chwilach stresu i frustracji wychodzi z człowieka jego prawdziwe "ja" - myślę że dewon udowodnił dobitnie, że fakt, że mu słoma z butów nie wychodzi wynika tylko z tego, że jest równiutko przycięta.

Co do tormina - gość zajmuje się ponoć LPG w UK. Raczej bardzo krótko. Brak mu jakiejkolwiek wiedzy praktycznej, usiłowanie podbierania jej poprzez ustawiczne bombardowanie kilku gazowników (w tym mnie) na PW prośbami o gotowe rozwiązania i patenty (TE, CO TO ICH NIE MA...) spełzły na niczym, bo nikt nie będzie byle cwaniakowi z jukeju podawął na tacy tego, do czego dochodził czasem przez bardzo długo - i żeby nie było - nie mam tu na myśli siebie - o czym za chwilę
Dlatego też zapewne tormin jest na tym etapie, na którym bezinteresowna pomoc o jaką mógłby prosić, bądź lekturą której mógłby uzupełniać swoje kiepskie wiadomości, jest niezbędna. I dlatego pewnie - zwłaszcza po odprawie jaką dostał na priv ode mnie i jeszcze przynajmniej jednej osoby - jest orędownikiem braterskiej pomocy - i takich tam socjalistycznych bredni.

Caniggia wreszcie - zdecydowanie z nich wszystkich najbystrzejszy technicznie, nie mógł ścierpieć, że w kilku wątkach sprostowałem zdecydowanie jego mocno naciągane wnioski z czynionych przez siebie obserwacji. Caniggia bowiem dokonał szeregu całkiem trafnych spostrzeżeń, jednakże tonem od samego początku totalnie autorytatywnym formułował tezy opisywane jako obalanie mitów, obnażanie faktów itd. Najwyraźniej wydaje się mu, że jest mężem opatrznościowym wszystkich tematów w jakich zabiera głos i w jakich uważa się za autorytet. Naprawdę mi się nie chce, ale jeśli ktoś zada sobie samodzielny trud odnalezienia początków bytności na forum tego pana, znajdzie również początki - a zarazem genezę konfliktu ze mną. Ośmieliłem się zareagować na bzdury, które caniggia produkował i tonem autorytetu publikował na forum. A że facet jest jak dzieciak - uniósł się zaraz ambicją i kretyńsko pojmowanym honorem - i się zaczęło.

Zarzuca się tu, że cieszę się protekcją zarządzających forum. Jest wręcz odwrotnie - za obnażanie kolesiostwa w wykonaniu zarządzających forum, zostałem pozbawiony pod idiotycznym pretekstem braku aktywności - funkcji moderatora. A wczoraj, bądź przedwczoraj - już za "nowych rządów" - został mi zdjęty status instalatora, choć kryteria są nazbyt jasne i jest to oczywisty ruch polityczny - zresztą tego samego człowieka, który wcześniej pozbawił mnie moderatorstwa. Wątek politycznego tła rozgrywania pewnych rzeczy przez wierchuszkę, jest na tamtym forum ewidentny. Natomiast to, że chemik w ciągu trzech dni zrobił czystkę i wywalił zarozumiałych pyskaczy na twarz - wcale mnie jakoś nie smuci.
A jak wygląda efekt końcowy? Ano - politycznie. Bo koleś, któremu już za bardzo tyłek przyrósł do stołka admina i zaczyna niebezpiecznie zabawiać się w boga - zdjął caniggii pięć z siedmiu ostrzeżeń i tym samym odblokował jego konto. Nie może być tak, że ktoś, kto opluwał i dezwuował mnie, zniknie z forum  :mrgreen:

Caniggia et consortes krytykowali mnie jako moderatora, co jest niezwykle śmieszne, bo robiłem z tej funkcji użytek niezwykle oszczędnie i liberalnie. Moje wypowiedzi podsumowujące osobowość, bądź sprawność umysłu kilku forumowych pyskaczy - jeśli nawet zdecydowane i mogące być przez kogoś uznane jako przekraczające granice - nie pojawiały się na forum z powodu faktu bycie moderatorem, bo moderator, jak być nmoże nie wiecie - nie jest chroniony żadnym immunitetem i może oberwać ostrzeżenie dokładnie tak samo, jak każdy - i to od równego sobie rangą moderatora, niekoniecznie admina.
Na tym forum dyskusje też były czasem gorące, o czym Czesio jako moderator dobrze wie, ale w odróżnieniu od polityki zarządzających tamtym forum - dyskusje te, choć zawierając napomnienia - są tu raczej nie usuwane, a podklejane, z uwagi na fakt, że w ich ogniu wyłania się obraz możliwości technicznych różnych podzespołów instalacji LPG - i są one w związku z tym użyteczne.

Teraz - kiedy caniggia zapowiada wielką demitologizację wszytskiego na tym forum - możemy spodziewać się ślinotoku w każdym temacie, gdzie zabiorę lub zabrałem głos. Oczywiście nie samemu, tylko przy wtórze dwóch smieszno-żałosnych klakierów.
Tyle warte będzie włączenie się caniggii w życie tego forum. A ja nie mam czasu ani ochoty dyskutować z nim i obalać jego błędnych tez - w odróżnieniu od niego - pracuję w tej branży - i nie narzekam ani na brak roboty, ani na złą opinię o sobie, co stanowi niezaprzeczalne, jednoznaczne i najlepsze potwierdzenie tego, że to co piszę, piszę w oparciu o konkretną, sprawdzoną w praktyce wiedzę. I jestem jej tak pewny, że już dukrotnie zapraszałem caniggię do siebie, żeby na konkretnych przykładach, wedle obiektywnych kryteriów przekonał się, że mam rację. Oczywiście stchórzył  :mrgreen:

A na koniec - wisienka na torcik :-D
Wyjątek z tego wątku:

Tormin napisał/a:

Jakos dziwnie tym 2 panom obrazanie oraz pisanie nie na temat uchodzilo plazem, jak dobrze pamietam ss zostal zablokowany na 60 dni za obrazanie i jakos po paru dniach mu ktos tego warna sciagnal.


Jezusie Maryjo, toż caniggia chyba zaczął współżyć z którymś (wiem, którym, ale - jak zwykle - nie powiem  :mrgreen: ) adminów - bo jemu po jednym dniu zdjęto pięć warnów  :shock:
Toż to kolesiostwo na maxa! Mam nadzieję, że dewon i tormin się zgodnie z głoszonym credo odwrócą od caniggii z pogardą, na którą ten ostatni absolutnie zasłużył  :mrgreen:

Aha, jszcze jedna kwestia:
Któryś z panów napisał, że się tu nie odezwę, bo na tym nie zarobię. Nic bardziej błędnego - chłopak jest - co mnie nie zaskakuje - jak zwykle w "mylnym błędzie". Bardzo się cieszę, że kolesiowi usiłującemu uchodzić za guru, kością w gardlew staje fakt, że nie jest w stanie objąć swoją jaźnią, na czym polega skuteczność naszych działań instalatorskich.
A praktyka pokazuje, że takowa istnieje.
Więc zapraszam :-)

Jesteś - jak to mówi Czesław&Jarząbek - w mylnym błędzie. Szczelne musi być, skoro gaz nie wypieprza na zewnątrz :-)

Obudowywanie nie ma sensu. Należy po prostu umeijętnie zamontować reduktor u samej góry komory silnika, dbając jedynie o możliwość prawidłowego jego odpowietrzenia. Poziom podszybia będzie spoko. Tak głębokiego nurkowania i tak nie uświadczysz. Nota bene - montaż w kabinie do sufitu to częsty błąd offroadowców. Wiesz co się stanie, jeśli dasz dacha nawet w płytkiej wodzie?  :mrgreen:

920

(3 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

:-)

JUż się wypowiadałem - Czesio, daruj, na drugim forum :-P Nie będę wklejał :-)

921

(44 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

Szanowni Użytkownicy forum Gazeo.pl,

Waszej ocenie pozostawiam wartość merytoryczną postów zarówno moich własnych, jak i innych.

Polecam te reduktory bo je montuję i znam. To, czy Państwo wybiorą taki reduktor do swojej instalacji, jest kwestią Państwa wyboru. Jeśli ktoś zdecyduje się zlecić montaż mojej firmie - otrzyma niemal na pewno, jak wszyscy nasi Klienci, zestaw oparty o reduktor Magic III - ponieważ nie montuję zestawów skonfigurowanych na życzenie Klienta - zakładam prosty podział ról - Klient zleca i wymaga, ja konfiguruję wedle własnej wiedzy, montuję, stroję i daję 24 miesiące bezwarunkowej, pełnej gwarancji (jako jeden z pierwszych, którzy tak robili montując Staga).

A czy Magic wchodzący w skład naszych instalacji to dobry wybór - możecie sobie Państwo sprawdzić, przeglądając opinie o instalacjach zamontowanych przez nas w różnych samochodach. Najlepiej na forach poświęconych jednej konkretnej marce, tam można się przekonać jak to wygląda - i mieć pewność, że wykluczona jest jakakolwiek ewentualna manipulacja z mojej strony - nie mam bowiem czasu rejestrować się na forum każdej marki tego świata.

Takie są fakty, niezależnie od tego, czy jakiś niedowarzony, zakompleksiony typek wypowie swoje rewelacje, czy nie. Patrzeć należy własnymi oczami, a nie jakiegoś marnego propagandzisty, usiłującego teraz pretendować do miana męczennika za wolność słowa i sprawiedliwość.

922

(21 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

Sami przyjeżdżają. I wyjeżdżają zadowoleni. Zdychaj z zawiści.

923

(21 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

Czesio, ten nie mający nic wspólnego z branżą awanturnik i propagandzista za swoje mądrości już wyleciał z jednego forum, proszę, ukróć jego głupie gadki, bo szkodzą funkcji forum.

924

(44 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

Rzecz jest prosta. Kwestionowanie słuszności polecania jakiegoś produktu przez konkretną osobę, jest w prostej linii podważaniem jej autorytetu. Na coś takiego sobie nie pozwolę.

Dlatego jednoznacznie podkreślam - polecam reduktory Magic III. Są bezkonkurencyjne termicznie, bardzo przyzwoite pod względem wydajności, małe i ustawne. Tak, zdarzają się przypadki zawodnego uszczelnienia między gazem a wodą, statystycznie mniej więcej jeden na 100-130 reduktorów (póki co trzy sztuki na ok 350). Warto podkreślić, że zmieniono materiał uszczelnień, który tracił sprężystość w kontakcie z gazem i temperaturą. Obecne oringi wykonane są z gumy fluorowej (viton) i problem powinien zniknąć na dobre. Nota bene - temat o tym na konkurencyjnym forum funkcjonuje już ze dwa tygodnie jak nic. I wiadomym mi jest, że został przeczytany przez mojego awanturującego się przedmówcę.

dewon napisał/a:


...Ja nie jestem instalatorem, wiec nie mam interesu...


Więc w końcu zamknij głupio gadającą gębę. Jesteś merytorycznym zerem i twoje uwagi są warte tyle, co zeszłoroczny śnieg, a w związku z wylotem z konkurencyjnego forum, obserwuję wyraźną zmianę tonu - nareszcie jakaś okoliczność spowodowała że wyłazi z ciebie zwykły cham.

Uczyniłem wyjątek i ci odpowiedziałem, a teraz wracam do słusznej praktyki zlewania ciepłym moczem ciebie i twoich idiotycznych, kompletnie nieprzydatnych nikomu uwag.