14.09.2009

Sok z arbuzów paliwem przyszłości

Ludzka pomysłowość wydaje się nie mieć granic. Co ważniejsze jednak, dzięki niej prawdopodobnie nigdy więcej nie zagrozi nam kryzys paliwowy. Bo skoro bioetanol można produkować nawet z arbuzów... Naprawdę, to nie żart!
REKLAMA
Dreamstime.com© Dmitry MaslovDreamstime.com

Zaraz, zaraz... Czy E85 nie miało aby powstawać z kukurydzy i celulozy? Owszem, tyle że produkcja alkoholu do napędzania silników z żółtych kolb pochłania ogromne ilości zarówno ich samych, jak i wody potrzebnej w całym procesie. I nie chodzi o to, że Amerykanom oglądającym Super Bowl braknie przez to popcornu - kukurydza jest jednym z najważniejszych zbóż świata i masowe wykorzystywanie jej do celów innych niż spożywcze może prowadzić do wyraźnego wzrostu cen żywności. Stąd pomysł z arbuzami, które jemy bardziej dla przyjemności niż jako podstawowe danie. Jako surowiec do wyrobu mąki na placki lub pieczywo też się nie nadają, więc czemu nie?

Wielbiciele soczystych owoców mogą w tym miejscu oburzyć się, że ktoś chce przerobić ich ulubieńców na paliwo, jednak spieszymy uspokoić: chodzi tylko o te arbuzy, których rolnikom nie udaje się sprzedać i marnują się. Jak się ocenia, z takich „odpadków” (w samych Stanach Zjednoczonych powstaje ich 360 tys. ton rocznie) mogłoby powstać 9,4 miliona litrów bioetanolu dla samochodów, ciężarówek czy samolotów. Czy to dużo? Niestety, raczej nie - w USA wyprodukowano w 2008 r. prawie 34 miliardów litrów E85 z kukurydzy i innej biomasy, ale lepszy rydz niż nic... Surowca nie powinno przy tym braknąć, ponieważ aż 20-40% wszystkich arbuzów nie zostaje nigdy zerwanych i sprzedanych. Dlaczego? Głównie przez nas, klientów - choć mogą być dojrzałe i słodkie, wyglądają nieciekawie z zewnątrz i nikt by ich nie kupił. Częściowo odpowiedzialne za brzydką „powierzchowność” arbuzów są też wrony. Nieatrakcyjne wizualnie owoce zostają więc na polach i stają się nawozem dla kolejnej uprawy.

Dreamstime.com© Dmitry MaslovDreamstime.com

Przydatność „pasiastych piłek” dla branży petrochemicznej wynika ze składu ich soku. Zawiera on 10% cukru, co z punktu widzenia produkcji etanolu nie jest rewelacyjnym wynikiem, ale ma coś jeszcze - aminokwasy, które stanowią doskonałe źródło azotu dla drożdży w procesie fermentacji. Jeżeli więc wytwarzanie E85 bezpośrednio z samych arbuzów nie ma ekonomicznego sensu, na pewno warto wykorzystać je do usprawnienia produkcji paliwa z kukurydzy, melasy i trzciny cukrowej. Proces stanie się wydajniejszy, a więc zużyje się mniej cennych półproduktów spożywczych, a przy okazji można zagospodarować hałdę gnijących na polach owoców. Arbuzy mogłyby, według obliczeń amerykańskiego Departamentu Rolnictwa, zmniejszyć zapotrzebowanie na biomasę o 15% i ograniczyć ilość wody wykorzystywanej w procesie produkcji.

Zaletą jest i to, że niepotrzebne owoce są dostępne „od zaraz”, bez konieczności opracowywania nowej technologii, jak ma to miejsce w przypadku celulozy. W Teksasie powstaje już nawet prototypowa instalacja do wytwarzania E85 z udziałem arbuzów, która wkrótce zacznie sprawdzać w praktyce potencjał krewniaków melona. Chyba nic nas już nie zdziwi...

Na koniec ciekawostka z Japonii. Według portalu treehugger.com, można tam kupić... sześcienne arbuzy! Nie powstają one poprzez żadne genetyczne sztuczki, którym wiele osób jest przeciwnych, lecz po prostu rosną w pojemnikach z hartowanego szkła, przyjmując ich kształt. „Kwadratowe” owoce to coś więcej niż tylko kaprys - zajmują mniej miejsca w transporcie, a więc przyczyniają się do obniżania zużycia paliwa. Problem jednak w tym, że kosztują 10-krotnie więcej niż ich „piłkowate” odpowiedniki. Chyba nie warto...




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Discovery News, treehugger.com



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.