REKLAMA
02.11.2010

Jaguar C-X75 - powrót ery rakietowej

W latach 50. i 60. XX w. producenci samochodów, zafascynowani wyścigiem kosmicznym i rozwojem technologii wynoszącej ludzi na orbitę oraz umożliwiającej podróżowanie między kontynentami, eksperymentowali z napędem turbinowym. Na dłuższą metę nic z tego nie wyszło, ale Jaguar właśnie odkurzył to zapomniane rozwiązanie, budując nowy koncepcyjny supersamochód.
REKLAMA
C-X75JaguarC-X75

Efekt może przyprawiać o „budyń w kolanach”. Cztery zamontowane w narożnikach pojazdu silniki elektryczne, o mocy 195 KM każdy i łącznym momencie obrotowym sięgającym 1600 Nm, rozpędzają 4,6-metrową „płastugę” do 100 km/h w 3,4 s, a więc krócej, niż zajmuje spokojne wypowiedzenie nieco skomplikowanej nazwy bolidu. Prędkość 100 mil na godzinę osiągana jest w czasie 5,5 s, a przyspieszanie kończy się po osiągnięciu 330 km/h. Mimo to, C-X75 góruje nad zdolnym do osiągnięcia 407 km/h Bugatti Veyronem pod względem sprintu 0-300 km/h. Jag zalicza to nieosiągalne dla zwykłych śmiertelników zadanie w niewiarygodne 15,7 s, czyli o ponad sekundę szybciej niż supersamochód z Włoch.

C-X75JaguarC-X75

W ogólnych założeniach, drapieżny kot jest hybrydą o wydłużonym zasięgu. Akumulatory litowo-jonowe pozwalają podróżować na dystansach do 109 km na samej energii elektrycznej, natomiast po ich wyczerpaniu do akcji wkraczają dwie kręcące się z prędkością 80 tys. obr/min mikroturbiny o mocy 94 KM każda, na bieżąco dostarczające siły życiowej motorom na prąd. Mogą one być zasilane praktycznie dowolnym paliwem, w tym również sprężonym gazem ziemnym i LPG, co czyni pojazd jeszcze bardziej ekologicznym. Po powrocie na nocny postój C-X75 (którego nazwa sugeruje świętowany w 2010 r. jubileusz 75-lecia brytyjskiej marki) daje się podłączyć do gniazdka, skąd w ok. 6 godzin pobiera energię do pokonania kolejnych 109 km.

C-X75JaguarC-X75

W razie, gdyby ładowanie baterii nie było możliwe, kierowca nie powinien martwić się, że utknie z dala od cywilizacji. Ważący zaledwie 1350 kg Jaguar dysponuje łącznym zasięgiem aż 900 km, natomiast w razie czego wystarczy podjechać na dowolną stację, kupić pierwsze lepsze paliwo i w drogę. Jak na nasze ucho, korzystanie z trybu spalinowego ma szansę dostarczać mocniejszych wrażeń niż jazda na samych bateriach, ponieważ daje poczucie obcowania z naziemnym odrzutowcem. Tym bardziej, że wysokoobrotowe turbiny umieszczono tuż za głowami kierowcy i pasażera. Czy zwykły człowiek zniesie taką dawkę emocji?

C-X75JaguarC-X75

Pomimo zastosowania kosmicznej na pozór technologii, szacowna marka rozważa wdrożenie śmiałego konceptu do produkcji seryjnej. Nastąpi to wprawdzie dopiero w ciągu 5-7 lat, ale firma nie zamierza rozmieniać zastosowanych rozwiązań na drobne i montować „zwykłego” silnika tłokowego w miejsce turbin, które po prostu trzeba dopracować pod kątem zastosowań w przemyśle samochodowym. Te zaś, choć kojarzą się z lotnictwem bardziej niż motoryzacją, są konstrukcyjnie dużo mniej złożone niż konwencjonalne jednostki napędowe - do ich budowy potrzeba nawet sto razy mniej części! Jeżeli superauto dostanie zielone światło, C-X75 będzie powstawać w limitowanej liczbie 1000-2000 egzemplarzy rocznie.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Jaguar



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.