09.05.2011

Lexus LF-Gh - groźny z wyglądu, przyjazny z natury

Japoński producent aut klasy premium zdecydowanie stawia na hybrydy. Mając do dyspozycji technologię opracowaną przez zwierzchnią Toyotę, Lexus nie oferuje napędu spalinowo-elektrycznego jako opcji do swoich modeli, ale jako standard we wszystkich wersjach. Po dedykowanych hybrydach HS 250h i CT 200h, przyszedł czas na zapowiedź kolejnej.
REKLAMA
LF-Gh ConceptLexusLF-Gh Concept

LF-Gh (Lexus Future Grand touring Hybrid) zwiastuje następcę starzejącego się modelu GS, ewidentnie w dużo bardziej sportowej formie. Oczywiście należy się spodziewać, że produkt seryjny zostanie mocno ugrzeczniony, ale też wiadomo, iż konceptowi nie bez powodu nadano tak agresywny wygląd. Samochód, wyglądający jak skrzyżowanie obecnego Lexusa LS z BMW M5, zadebiutuje na parkiecie New York International Auto Show. Trudno oprzeć się wrażeniu, że stanie się przyciągającą spojrzenia gwiazdą tej imprezy.

Choć prototyp ma wyznaczać kierunek stylistycznego rozwoju Lexusów przyszłości, bez trudu rozpoznamy w nim członka rodziny, z której się wywodzi. W podstawowych założeniach wpisuje się w bieżącą linię modeli, tyle że przenosi znane już rozwiązania designerskie na nowy, wyższy poziom, co wyraża się np. w fantazyjnym kształcie tylnych lamp - tyleż wpadającym w oko, co niepraktycznym i z pewnością drogim w produkcji. Ale w końcu nie mamy do czynienia z Dacią... Przedstawiciele japońskiej marki twierdzą, że nadwozie zawiera elementy „twarde” i „miękkie” oraz „energiczne” i „łagodne”. W sumie otrzymujemy więc wilka przebranego częściowo za owcę i trzeba powiedzieć, że efekt może się podobać.

LF-Gh ConceptLexusLF-Gh Concept


Jeszcze lepiej, że auto nie opija się benzyną bez umiaru. Jak bardzo LF-Gh jest oszczędny, na razie nie wiadomo i na szczegóły przyjdzie nam zapewne

poczekać do momentu oficjalnej prezentacji, ale z pewnością zamontowany w koncepcyjnym aucie system hybrydowy obniża spalanie do poziomu znanego do niedawna tylko z samochodów kompaktowych, dając równocześnie możliwość jazdy na krótkich odcinkach wyłącznie z wykorzystaniem energii elektrycznej. Nie oczekujemy, by model pokazowy i jego produkcyjny następca byli pojazdami typu plug-in, ale być może przynajmniej akumulator typu NiMH zostanie zastąpiony zestawem nowocześniejszych i wydajniejszych ogniw litowo-jonowych. Czekamy na detale i jednocześnie liczymy, że seryjny potomek LF-Gh nie będzie tylko stylistycznym cieniem widowiskowego protoplasty. Szkoda byłoby rozmienić na drobne tak atrakcyjną sylwetkę...


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Lexus



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.