Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 6
BlueZero E-Cell Plus / Mercedes poprzednie następne
24.09.2009

Mercedes BlueZero E-Cell Plus - na pierwszy ogień

Mercedes BlueZero E-Cell Plus - na pierwszy ogień  

Pamiętacie ekologiczne „trojaczki” Mercedesa zaprezentowane w styczniu 2009 r. podczas salonu w Detroit? Nie? To nic nie szkodzi, bo firma ze Stuttgartu postanowiła i tak przypomnieć nam o jednym z nich. Jednocześnie zapowiada, że auto jest bliskie seryjnej produkcji.
REKLAMA
BlueZero E-Cell PlusMercedesBlueZero E-Cell Plus

Concept BlueZero przedstawiono pierwotnie w trzech nisko- lub całkowicie bezemisyjnych wersjach: elektrycznej (E-Cell), hybrydowej typu plug-in (E-Cell Plus) i wodorowej, wyposażonej w ogniwo paliwowe, a więc de facto też elektrycznej (F-Cell). Minęło 9 miesięcy i jeden z tych „trzech budrysów” powraca. Mowa o najmniej „czystym”, za to najłatwiejszym do wprowadzenia dziś na rynek wariancie - z silnikiem elektrycznym i małym motorkiem spalinowym, który nie napędza auta, lecz ładuje akumulatory jak pokładowy generator.

Jednostka benzynowa to turbodoładowany 3-cylindrowiec o pojemności 1 l i mocy 68 KM. Przez pierwsze 100 km jazdy z pełnymi bateriami (litowo-jonowymi, ma się rozumieć) nie włącza się do akcji, a jeżeli samochód jest regularnie podłączany do gniazdka i używany na krótkich, miejskich dystansach, w ogóle nie ma wiele do roboty. Jego zadaniem jest wydłużanie zasięgu w dłuższych trasach do nawet 600 km. Podróż ta nie powinna się kierowcy i pasażerom zbytnio dłużyć - E-Cell Plus osiąga elektronicznie ograniczoną prędkość 150 km/h, a jego elektryczne „serce” pompuje z siebie moc 136 KM i moment obrotowy o wartości 320 Nm. Jeżeli te liczby niewiele mówią, podeprzyjmy je jeszcze jedną, dającą lepsze wyobrażenie o realnych możliwościach auta.

BlueZero E-Cell PlusMercedesBlueZero E-Cell Plus

Ta liczba to 11 i określa ona liczbę sekund potrzebnych na rozpędzenie od 0 do 100 km/h. Jak na pojazd wielkości minivana to więcej niż przyzwoicie.

Napędzany na przednią oś hybrydowy Mercedes z wtyczką potrzebuje zaledwie 30 minut na ładowanie akumulatorów wystarczające na pokonanie 50 km. Z jednym „ale” - aby było to możliwe, musi być podłączony do trójfazowego gniazdka o mocy 20 kW. „Tankowanie do pełna” z takiego źródła trwa niespełna godzinę (ogniwa mieszczą 18 kWh energii), natomiast napełnianie w domu, gdzie do dyspozycji jest zazwyczaj moc ok. 3,3 kW, pochłania ok. 6 godzin. Ponieważ jednak każdy prywatny samochód „nocuje” przynajmniej tyle, a często nawet dłużej, czas nie powinien stanowić przeszkody. Zwłaszcza, że w sytuacji awaryjnej zawsze można po prostu nalać benzyny i pojechać, emitując średnio zaledwie 32 g CO2 na kilometr.

BlueZero E-Cell PlusMercedesBlueZero E-Cell Plus

Co najważniejsze, BlueZero E-Cell Plus zostanie pokazany we Frankfurcie bez swoich braci dlatego, że zapowiada wersję seryjną. Nie wiemy jeszcze, czy chodzi o zupełnie nowy model czy o przyjazną środowisku odmianę następnej generacji B-klasy, ani też kiedy samochód pojawi się w salonach, ale cieszy, że na rynku hybryd typu plug-in zaczyna się „zagęszczać”. Konkurencja zawsze sprawia, że nowa technologia tanieje, a przecież żeby przekonać kierowców do przesiadki z aut spalinowych na elektryczne, atrakcyjne ceny są niezbędne. Czekamy na kolejnych przedstawicieli nowego gatunku!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: media.daimler.com



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.