1,526

(17 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

Do regulacji.
A co do przyczyn - napisz, jakie masz wtryskiwacze, bo jakoś dziwnie wyczuwam czerwień cewek...  lol

1,527

(7 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

j.w. - samo się raczej nie naprawi.

1,528

(27 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

A jednak - stag jak najbardziej. Czwóreczka wystarczy, Plus to zbytek do tego prostego motorka.

1,529

(34 odpowiedzi, napisanych III generacja)

vico, jestem świadom opcji rozdzielenia fullgrupy, ale sprawdźdokładnie funkcjonowanie algorytmu. Nie jest on bez wad. Dlatego go nie używam.

robko napisał/a:

Kolego, pięknie dziękuję za radę. Powiedz mi proszę, gdzie na terenie Śląska można zamontować tego typu instalację?


Podejmę się smile

1,531

(23 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

Systemy IV i V generacji, dostosowują skład mieszanki (a dokładniej: pozwalają zrobić to sterownikowi benzyny) na podstawie algorytmów stworzonych przez producenta samochodu (czytaj: dla benzyny). Same sterowniki LPG skupiają się tylko na tym, aby niezaleznie od warunków determinujących właściwości fizyczne LPG w fazie lotnej (lub ciekłej w V generacji), dostaczyć silnikowi stechiometryczny ekwiwalent paliwa LPG, zamiast Pb. Nikt i nic nie jest oszukiwane, nie stosuje się emulacji sond lambda, wręcz odwrotnie - wskazane jest, by pracowały one bez zarzutu, aby poprawnie wystroić LPG.

Tu pojawia się problem. Po co zastosowano wtrysk paliwa, przecież auta z gaźnikiem działały świetnie – zdaniem ortodoksów to jedyne prawdziwe auta? Wtrysk paliwa miał obniżyć jego zużycie poprzez precyzyjne dawkowanie mieszanki i poprawić jakość spalin. Istotna jest nie tylko ilość ale przede wszystkim jednostka czasu w której podawane jest paliwa i sposób rozproszenia.


Mieszasz wielość pojęć, z których częśc odnosi się wyłącznie do diesla, część wyłącznie do benzyny.
O ilości nie ma sensu mówić - czuwa nad tym system regulacji, wyniki spelniać muszą normy czystości spalin, obecnie niezwykle wyśrubowane.
Moment podania paliwa w funkcji kątowej OWK ma absolutnie krytyczne znaczenie dla diesla - gdzie czas przygotowania mieszanki palnej wyraża się najdalej kilkudziesięcioma stopniami obrotu WK i determinuje mooment nastąpienia zapłonu.
Dla benzyniaka ten momoent jest w zasadzie niemal bez znaczenia - tym bardziej, im dłużej w funkcji OWK trwa wtrysk benzyny. Trzeba powiedzieć tu jasno, że wtrysk benzyny tylko w ok. 15% przedziału zakresów pracy silnika trwa krocej, niż czas otwarcia zaworu dolotowego, a w warunkach pełnej mocy przy wysokich obrotach - nawet ponad 90% czasu trwania cyklu pracy silnika - czyli grubo ponad półtora obrotu wału korbowego! Nie wspomnę o funkcjonującym do połowy lat 90 wtrysku mechanicznym K/KE Jetronic, w którym wtrysk kolektorowy realizowany był w sposób ciągły!

W przypadku diesla to cała nauka, wtrysk jest wielostopniowy, a precyzja ustawienia czasów, korekt niewyobrażalna.


Pozwolę sobie - zgodnie z tym, co przed chwilą napisałem przypomnieć jeszcze raz: mówimy o benzyniakach...  :roll:

Teraz wstawienie „jakiśâ€ tanich wtryskiwaczy LPG w dogodnym dla instalatora miejscu to przekreślenie całego wysiłku konstruktorów.

Jeśli wykluczymy wyraźnie zabronione przez każdego producenta systemów LPG podawanie gazu daleko od zaworów - Twoje stwierdzenie jest całkowicie nieprawdziwe. Czas w jakim następuje podanie gazu przed zawór, nie ma w zasadzie żadnego znaczenia, ponieważ i tak w każdym cylindrze nastąpi dokładnie ten sam proces (pominąwszy niedoskonałości w dążeniu do identyczności dolotu i kształtu komory spalania każdego z cylindrów)

Gdy sterownik benzyny daje sygnał otwarcia wtryskiwacza, komputer LPG zaczyna dopiero przetwarzać ten sygnał – czyli jest już spóźniony.

Przetwarza, owszem, wyliczając czas ZAMKNIĘCIA wtrysku LPG. Otwarcie następuje w tej samej chwili (sygnał otwarcia Pb wysterowuje otwarcie LPG - kwestia nanosekund.

Ciśnienie gazu który się rozprężył w parowniku zależy min. od temperatury i proporcji propanu i butanu.

Dlatego sterownik gazu na wyliczony czas bazowy wysterowania LPG nakłada korektę po ciśnieniu gazu w fazie lotnej - o czym zabierając tu głos powinieneś wiedzieć.

Wtryskiwacz otwiera się później

j.w. - nieprawda...

...i jest otwarty dokładnie (albo i nie) tak długo aż dostanie się właściwa ilość gazu … teraz od doboru wtryskiwacza zależy czy chwila w której odpowiednia ilość gazu została podana jest bardzo spóźniona czy tylko trochę.

Bardziej od doboru dyszy wtryskiwacza, bo to ona determinuje chwilę zamknięcia wtrysku LPG. To prawda, ale jest to bez znaczenia - o czym powyżej.

O tym że mieszanka LPG będzie inaczej  wypełniać cylinder chyba nie musimy się spierać: bo sposób rozproszenia jest inny, bo czas podania jest inny itd.

Przypomnę, że w odróżnieniu od diesla, którego, jak mniemam - możemy pominąć w tych rozważaniach - w benzyniakach dążymy do uzyskania mieszanki homogenicznej - czyli jednorodnie wymieszanego paliwa z powietrzem, w całej objętości komory spalania. Tak, mam nadzieję, że nie ma sensu spierać się, że gaz, doprowadzony całkowicie do fazy lotnej już w reduktorze, znacznie lepiej wymiesza się z powietrzem, niż wtryśnięta ciekła benzyna, która w tych kilkunastu milisekundach musi zdążyć jeszcze możliwie w całości odparować... Stąd mniejsze wartości HC w spalinach gazowych, lepsze wykorzystanie tlenu i mniej w rezultacie tlenków azotu.

Twierdzenie że ekwiwalent jest zachowany to już jest ok, wzbudza uśmiech politowania.


Uśmiech politowania wzbudza we mnie to żenujące tkwienie w maniackim uporze kogoś, kto nie potrafi przyznać że błądzi. Jeszcze raz odsyłam Cę do wartości korekt na Pb i LPG - to mówi wszystko.

Żeby taka instalacja zbliżyła się do oryginału trzeba by się wpiąć przed sterownikiem benzyny i mieś odczyty min. z czujnika obrotów wału, przepływomierza i wielokrotnie wspominanej sondy lambda. Trzeba by też zmienić układ dolotowy... i wydechowy też

Kiedyś podobny spór toczyłem na pewnym forum... I nie mogłem w końcu nie nazwać po imieniu równie uporczywego wmawiania bzdur... Jesteś po prostu głupi, Przyjacielu.

Póki co, jedyne co się udaje osiągnąć to zbliżona prężność spalonej mieszanki w cylindrze co sprawia wrażenie że auto jedzie niemal tak samo.  Ile i jak to się spala to nie wie nawet producent komponentów do instalacji. Nikogo to specjalnie nie obchodzi, a bajdurzenie o ekologi to po prostu „chłit makietinowy”. Producenci nie sprawdzają empirycznie swoich zestawów, co najwyżej na kilku popularnych konstrukcjach, o tym by robić precyzyjny manual do każdego modelu auta, po koleji how-to w ogóle nie ma mowy. Po prostu przy cenie detalicznej usługi rzędu 2.200, - nie ma miejsca na takie koszty. Producenci samochodów i silników prowadzą takie badania, może dla tego każdy silnik ma dedykowany układ zasilania, podobnie jak układ ssący i wydechowy, a ingerencja w nie  różnych chałupników mająca na celu przyrost mocy czasem odnosi pożądany skutek ale chyba nigdy nie poprawia jakości spalin i tak samo jest z LPG.

jak Ty, człowieku oddychasz? Respirator? No bo nie centralny układ nerwowy...

1,532

(23 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

rafber napisał/a:
SebastianS napisał/a:


NOx to produkt uboczny bedący wynikiem spalania w atmosferze utleniającej (w nadmiarze tlenu) - czyli inaczej mówiąc - spalania mieszanek ponadstechiometrycznych (inaczej jeszcze: o współczynniku lambda powyżej jedności). Jeśli cały tlen z zassanego ładunku cylindra zużyty zostanie na spalenie paliwa, to pomimo temperatury i ciśnienia sprzyjającego stworzeniu się tlenków azotu, te nie powstaną, bo nie będzie z czego!

Tak to się dzieje w laboratorium i w silnikach … okrętowych. Silnik w samochodach osobowych z założenia pracuje na zmiennych obrotach. Sama zmian prędkości obrotowej silnika to sposób na zmianę prędkości auta (pomijam auta ze skrzynią CVT). Osiąga się to …. no panie kolego? Zmieniając proporcje mieszanki. Czyli w każdy przypadku... czy przyspieszasz czy zwalniasz mieszanka nie jest „stechiometryczna” (fajne słowo, można wciskać farmazony i wszystkim się wydaje że sebastian mądrze gada). Jak się nie obrócisz – dupa z tyłu, NOx albo CO powstać musi.

Nie. Nie zmieniając proporcji mieszanki, tylko jej ilość, przy dążeniu do jej stałego składu (norma euro IV zakłada pozostawanie mieszanki w zakresie 0.99<lambda <1.01). Tym co tu napisałeś, udowodniłeś, że nie masz pojęcia, o czym dyskutujemy. Dupa rzeczywiście z tyłu. Wiadomości jeszcze o kilometr za nią.

Dokonałeś typowego nadużycia myślowego, opartego na fałszywym poglądzie, że gaz spala się w wyższej temperaturze i samo to generuje dalsze problemy.

He, he. No to firmy specjalnie utwardzające gniazda zaworów w silnikach dostosowywanych fabrycznie do LPG uległy temu „myślowemu nadużyciu” i mogą sobie robić te gniazda z czego chcą.. np. z teflonu smile


Firmy utwardzające gniazda zaworów do spalania LPG nie istnieją. Gniazda utwardzone do spalania benzyny bezołowiowej, dającej podobne parametry spalania, a różniącej się od benzyn etylizowanych, są absolutnie wystarczające dla pracy na LPG. Niepotrzebne są żadne dodatkowe zabiegi - wystarczy wiedzieć, jakie auta są fabrycznie przystosowane do pracy dwupaliwowej i przekonać się, że ich silniki od strony konstrukcyjnej różnią sie ewentualnie nadlewami kolektora ssącego dla ułatwienia osadzenia dysz rozpylających wtryskiwaczy LPG.

Zatkanie katalizatora wywołane jest niepełnym spalaniem, tj spalaniem mieszanek za bogatych, które dają niższą temperaturę, oraz duże ilości cząstek stałych (w tym sadzę).
Ubogie mieszanki spalają się w dużo wyższej temperaturze, a w dodatku dłużej, co przedłuża cykl pracy na początek suwu wydechu - temperatura gazów wylotowych, wciąż dopalających się pod czas opuszczania cylindra, przyczynia się do nadpalania przylgni... To jest prawdziwy powód wypalonych zaworów i zniszczonych uszczelek. NIe gaz sam w sobie, a jego zła regulacja. Gdyby równie źle wyregulować skład mieszanki powitrza z benzyną - efekt byłby taki sam.

Jak to się dzieje że samochody benzynowe nie jeżdżą na niekończące się regulacje?  Odpowiedz jest dosyć prosta, tanie i popularne elementy układu zasilającego LPG to po prostu kupa gówna która tylko krótka chwilę trzyma swoje parametry, do tego wiedza i fachowość najtańszych instalatorów sięga dna. Gdy jeden warsztat za instalacje do takiego samego auta chce 2.200,- a drugi 4.500,- to należy się zastanowić. (tym bardziej że nie ma gwarancji że obie usługi różnią się czymkolwiek poza marżą). Fakt że koszt kompletnej instalacji mieści się w kwocie profesjonalnego  sterownika benzyny oddaje poziom jakościowy tego produktu.


Stabilność układów podawania gazu jest istotnie niższa, niż benzyny, jednak główną przyczyną takiego stanu rzeczy są dużo trudniejsze warunki pracy i bardziej kłopotliwy stan skupienia paliwa dla precyzyjnego odmierzenia dawki. Przy LPG potrzebujemy dużo większych mocy cewek, większych przekrojów i zarazem większych mas elementów ruchomych. Za tym idzie oczywiście zwiększenie szybkości zmian parametrów - stąd przy wymianie filtrów co 10.000 km, dokonujemy kontroli parametrów pracy instalacji. Z obserwacji wynika, że stosując rozsądnej jakości graty, przez 50-60 tys km z wtryskami LPG nie dzieje się nic szczególnie niepokojącego, dopiero taki przebieg wymusza dokonanie korekcji, co sprowadza się do poświęcenia ok. 30-45 minut na dostrojenie instalacji. Niewiele, jak na korzyści płynące z jazdy na LPG.

Jeśli bowiem przyjąć sytuację spalania idealnie stechiometrycznego w silniku benzynowym, ilość NOx, ale również i HC oraz CO, powinna być równa zeru, za to maksymalnie dużo powinno być CO2. Jeśli bowiem tlen nie wejdzie w reakcję z wodorem, dając wodę, i z węglem, dając CO2 - wejdzie w reakcję z azotem, dając NOx, a węgiel i wodór utworzą niespalone związki z grupy HC (jak sama nazwa wskazuje).
Tak, tak, wyniekiem pożądanym jest uzyskanie możliwie dużej ilości CO2, a powstrzymanie tworzenia się HC i CO.

W dieslu sytuacja ma się inaczej. Nadmiar powietrza, uzyskiwany dzięki jakościowej (a nie ilościowej, jak w benzyniaku) regulacji mieszanki, powoduje nieuchronne tworzenie się gigantycznych ilości tlenków azotu. Stąd systemy ich chemicznego wiązania mocznikiem, wprowadzone przez Mercedesa i PSA.
Co do CO2 zaś - stwierdzenie że diesel produkuje go mniej, jest pewnego rodzaju oszustwem. Jeśli bowiem uruchomimy na wolnych obrotach diesla i benzynę - produkcja CO2 wypadnie dla benzyny miażdżąco. Na biegu jałowym, diesel pracuje niemal "na samym powietrzu" - jego rura ssąca jest otwarta na oścież, a system wtryskowy podaje do w pełni wypełnionych powietrzem cylindrów symboliczną dawkę gnojówki. CO2 jest więc symbolicznie mało.
Jeśli jednak jakiś niedoważony syn taksówkarza zechce podczas, gdy stary odsypia noc na postoju, popiracić audikiem 1.9 TDI i będzie trzymał cały czas but w podłodze - okaże się, że audik spalił dokładnie niemal tyle, ile spaliłby podobnej mocy benzyniak - a to ze względu na fakt, że do spalenia 1 kg gnojówki potrzeba niemal tyle samo powietrza, co do spalenia 1 kg benzyny. Dlatego też dolną granicą szerokiego zakresu współczynnika lambda w dieslu jest okolica jedności - tak, jak w benzynie.
I tu emisja CO2 okazuje się być prawie identyczna.

To teoretyzowanie zwala z nóg. Miałem kilka samochodów benzynowych i diesli. Miałem też kilka różnych życiowych zakrętów gdy odreagowywałem min. za kierownicom. Zaręczam ci że diesel najwięcej spala gdy wskazówka obrotomierza dotyka czerwonego pola a opory powietrza są największe. Hipotetycznie wydaje się że tryb miejski jest dla diesla najbardziej paliwożerny ale to jazda z maksymalną prędkością kosztuje najwięcej paliwa. Domorosły rajdowiec w tdi wie że przyspieszenie daje mu moment obrotowy,  wie że zanim dokręci do blokady lepiej zmienić bieg na wyższy. Teraz powraca zagadnienie z początku tego posta czyli zmienna prędkość obrotowa silnika.  Jeśli skład mieszanki jest przyjazny środowisku przy niskich obrotach to przy skrajnie wysokich już nie. O ile fabryczne konstrukcje zachowują się stabilnie i  odczyty z sondy lambda w całym zakresie obrotów mieszczą się w normie zarówno w benzynie jak i w dieslu – o tyle takie „butowanie” auta z LPG nierzadko kończy się pomarańczowym zaproszeniem do serwisu. Serwis jak to serwis, wykasuje błędy i po sprawie – do następnych wyścigów. Wyjaśnienie tego zjawiska jest banalne. Normalnie użytkowana instalacja benzynowa nie wykazuje błędów bo wskazania min. systemu kontroli spalin przy niemal każdym sposobie użytkowania mieści się w normie. Tylko że ta norma ma dość duży rozrzut z czym jak rozumiem się zgadzamy. Różnica w naszym myśleniu jest taka że ty uważasz że instalacja LPG jest tak samo idealnie „zestrojona” jak benzynowa, ja będę się upierał że jednak odbiega od ideału. Im dalej jej od ideału tym prędzej wyskakuje jakiś błąd. Błąd informujący że wydobywające się spaliny nie spełniają norm. Posłużę się twoim przykładem w odniesieniu do LPG – otóż słaba instalacja LPG użytkowana nawet przez emeryta jest odbierana przez analizator spalin i cały silnik jak „piracenie niedoważonego syna taksówkarza”.

Brednie.

lambda=ok.1 w dieslu realizowana jest nie przy maksymalnych obrotach, tylko w warunkach maksymalnego wciśnięcia gazu - czyli zgłoszenia chęci uzyskania maksymalnej mocy ("zużycia" całego zassanego, lub wpompowanego w cylindry powietrza). A już zwłaszcza w obrotach maksymalnego momentu obrotowego - wystarczy przyjrzeć się dyzlom, jak puszczają jadowitego stefana, dociśnięte do dechy, kiedy turbina pompuje najwięcej powietrza i gnojówka leje się szerokim strumieniem.

Odnośnie dyskusji nad zbieznością poprawności zestrojenia instalacji Pb (dzięki sondzie, jak wspomniałem jest to przedział współczynnika lambda 0.99-1.01) oraz instalacji LPG - nie mam chęci się z Toba w ogóle sprzeczać, bo następuje tu klasyczny syndrom dyskusji z kimś kto nie ma pojęcia o czym pisze, ale usiłuje mnie sprowadzić do swojego poziomu i pokonać doświadczeniem. przyjedź, pokażę Ci wartości korekcji długoterminowej dla benzyny i LPG w gazowanych przez nas autach i ocenisz sobie, czy różnice są tak wielkie (zwykle sięgają ok 2,5-3,5%).

1,533

(6 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

Skoro chcesz montować sam - montuj, to wolny kraj.
Ale ja Ci nie pomogę, ba, namawiam, żeby nikt na tym forum Ci nie pomagał, bo brniesz w bardzo kiepski pomysł.

1,534

(35 odpowiedzi, napisanych Co zamontować Czy montować)

Ja namawiam na Staga. Choć w tym akurat aucie BRC nie powinno robić kłopotów, tyle że jest droższe, a Stag - w niczym BRC nie ustępuje (w tym zastosowaniu, bo w bardzo wielu STAG jest miażdżąco lepszy)

1,535

(14 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

Jeszcze "far from it"...

Co nie oznacza, że drogi cokolwiek gwarantuje. Właśnie poprawialiśmy spieprzoną instalację, za którą koleś zabulił horrendalną kwotę, a i tak nie jeździło...

1,537

(39 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

oktan napisał/a:

Co do działania Tomasetto faktycznie są solidnie zrobione, natomiast co do długowieczności to mają jeszcze wiele do życzenia 8)


To na czym polega ich solidność, którą potwierdziłeś? Że można nimi wbijać gwoździe?

1,538

(51 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

Czy wiesz o jakimś moim Kliencie, mającym problemy z silnikiem po moim montażu? Czy jak zwykle posługujesz się uniwersalnym kodem przemówień, bez żadnych konkretów?

Albo podasz konkretne przykłady na poparcie swoich rewelacji, albo w sposób mocno drastyczny skomentuję Twoją gadaninę.

Co do ogólnego stwierdzenia o silnikach nadających się do zgazowania - istotnie, pominąłem ważną cechę - zapłon iskrowy. Dodając ją do wczesniejszych - w całej rozciągłości podtrzymuję, co powiedziałem, wzywając Cię do podania jakiegokolwiek przykładu na to, że się mylę.

1,539

(9 odpowiedzi, napisanych - AC (STAG))

oktan napisał/a:

...Co do temperatury to najpierw wstawiłbym nowy czujnik temperatury :wink:

A ja:

- po pierwsze - sprawdziłbym, czy nie ma przerwy w obwodzie czujnika, mierząc od wtyczki Staga przez całą wiązkę opór pomiędzy biegunami czujnika

- po drugie - jeśli obwód jest ok - wywaliłbym na zbity pysk ten reduktor i zamiast kupować taki sam badziewny sprzęt i gracić pod maską - włożyłbym jednego Scorpiona ST - jest tanszy - i sam jeden obsłuży ten silnik bezproblemowo.

Jakie masz wtryski? Widzę profil pradowy 1-ohmowych valteków - jeśli tak jest - wtryski też wymień.

1,540

(34 odpowiedzi, napisanych III generacja)

oktan napisał/a:

No cóż @SebastianS może się nie znam, ale ja chociaż nie krytykuję innych bez powodu. Co do tej konfiguracji, ja znam kilka zmontowanych na takich układach autek z tym silnikiem, może po Twoim montażu by faktycznie nie działały, a reduktory Zavoli miałyby straszne przerosty ciśnień (czyżby to efekt wzdęcia...) lol


Oktan, piszesz teraz dyrdymały, skrytykowałem Cię jak najbardziej mając ku temu powód. Pływasz w tematach, Twoja wiedza jest mniej niż mierna, zgadujesz, typując rekomendowane setupy mniej więcej na zasadzie proporcji pomiędzy ceną i wiekiem samochodu i stopniem zaawansowania technologicznego oraz ceną gratów. Tymczasem bardzo często - i tak jest właśnie tutaj - starsze auta, o niewielkiej już stosunkowo wartości, kryją w sobie spore niespodzianki jeśli chodzi o gazowanie - ten rover jest swietnym tego przykładem, podobnie, jak choćby zwykły lanos 1.6 16V, za którego u mnie trzeba zapłacić więcej, niż za passata 1.8 turbo - z racji kosztowniejszych gratow, a ściślej - szybszych wtryskiwaczy.

Ten rover wymaga matrixów HD 344, valteki są co najmniej 2,5 raza za wolne... Napisałeś bzdurę i uderz się w piersi, zamiast beznadziejnie brnąć w obronę.

1,541

(64 odpowiedzi, napisanych Tematy zamknięte)

ARG-BRC napisał/a:

Fakty są takie że system ten oferuje bardzo dużo jednak tanie rozwiązania przeważają nad nim chęcią większego zarobku na montażu i każdy montażysta o tym wie.


Wypowiedzi powyższej zarzucam brak logiki. Gdyby tak było, jaki piszesz - musiałaby istnieć w przypadku BRC mniejsza różnica pomiędzy ceną zakupu gratów, a ceną końcową, co prowadziłoby do wniosku, że to, co Ty nazywasz "tanimi rozwiązaniami" sprzedaje się w cenie podobnej do BRC, ale kupuje taniej.

Tymczasem - przyznaję, że polskie instalacje są tańsze w zakupie - ale też taniej są sprzedawane wraz z usługą montażu, co prowadzi do oczywistego wniosku, że poziom zarobku na jednej instalacji jest z grubsza podobny, pomijając ekstremalne przypadki, jak pewnego dżentelmena, którego pewien zabrzański zakład narżnął w jego sześciocylindrowym aucie na 4300 PLN, a zamontował staga 6, reduktor emmegas i żółte valteki, co oczywiście nie chciało w żaden sposób ruszyć trudnego do prawidłowego zgazowania silnika o mocy 180 KM...

Rzecz jednak nie w niższej cenie zakupu podzespołów, bo obaj wiemy, że można kupić w wolnym handlu podzespoły i bardzo dobrej jakości, z których można złożyć instalację LPG. Rzecz w tym, jaką jakość możemy uzyskać, niekoniecznie zmuszając klienta do zakupu droższego BRC.
I tu odpowiedź jest jednoznaczna - możemy uzyskać jakość zdecydowanie lepszą, a w dodatku taniej. Tyle dyskusji.

ARG-BRC napisał/a:

BRC jest instalacją dopracowaną pod wymagającego klienta i to nie on ma się zastanawiać czy wtryski wytrzymają 5000km czy reduktor zacznie szwankować  czy montażysta dobrze przewiercił dysze i pamiętał o jej średnicy oraz czy instalacja została dobrze zamontowana tak jak zaleca producent (przy składankach słabi montarzyści musą liczyć na farta  lub się doszkolić). Nieliczne firmy typu BRC , Landi Renzo dostarczają zdjęcia oraz schematy podłączeń instalacji opracowane na własnych samochodach , więc nawet słabo wykształcony monter będzie mógł sobie poradzić z montażem.


BRC jest instalacją zaledwie miernych lotów. Zgodzę się, że skonstruowana "łopatologicznie", do minimum sprowadzając inngerencję montażysty w wybór podzespołów. Jednak ceną za taką strategię jest niska elastyczność systemu i częste kłopoty w autach bardziej wymagających i trudniejszych. Szczegółowo wymieniałem już wady BRC na tym forum, nie chcę się powtarzać.

A Landi Renzo w Polsce żyje chyba już tylko dzięki temu, że sprzedaje... Staga. To tak na marginesie ;-)

Co do wsparcia technicznego - zachęcam do poznania systemu wsparcia AC Autogaz. Poza szkoleniami, organizowanymi w różnych częściach Polski, dostępni są konsultanci telefoniczni, którzy na bieżąco pomagają montazystom rozwiązywać problemy z zagazowaniem aut. Całkiem nieźle to działa, a poziom wiedzy tych ludzi w porównaniu z poziomem wiedzy facetów z Czakramu jest niebotyczny. Mówię to, jako montażysta, który zrezygnował z montowania BRC z racji poziomu instalacji i poziomu wiedzy konsultantów i szkoleniowców od siedmiu boleści.

ARG-BRC napisał/a:

Większość zle zainstalowanych instalacji jest montowana na skróty bo nikomu nie chce się tracić czasu.


Z tym akurat się zgodzę w pełni. Dodam jeszcze, że to akurat jest broń obosieczna, nie wnosząca w związku z tym niczego do rozstrzygnięcia dyskusji. Twierdzenie to bowiem prawdziwe jest dla absolutnie każdego typu i marki instalacji.

Proponuję wykluczyć w dalszych rozważaniach kwestię ceny gratów i kwestię poprawności montażu. Co do pierwszej - zakładamy, że priorytetem jest prawidłowość działania, nie cena, co do drugiej - zakładamy, że porównujemy instalacje zamontowane absolutnie zgodnie ze sztuką.

Zostaje na placu boju kwestia samych mozliwości instalacji... No właśnie, o to mi chodziło. BRC leży.

1,542

(20 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

oktan napisał/a:

@SebastianS jesteś wyjątkowym pieniaczem. Obrzucanie innych wyzwiskami ponieważ mają problem z ortografią i gramatyką nie należy do dobrego wychowania. Może ty ze względu na swoje wykształcenie nie słyszałeś nigdy o pojęciu "dysleksja". Problem dotyczył konkretnego zachowania się silnika, niestety prawdopodobnie przez Twój atak nie dowiemy się wielu szczegółów które byłyby niezbędne aby w tym problemie pomóc 8)


To, co widzimy jest objawem dysgrafii, nie dysleksji. Dysgrafik jest świadom swojej przypadłości (nader często ludzie dotknięci tym problemem są ponadprzeciętnie inteligentni) i powinien mając tą świadomość unikać częstowania innych efektami swojego kłopotu. Juz pisałem wyżej - tak samo, jak nie żytczyłbym sobie, żeby ktoś strzepywał na mnie łupież w autobusie, albo zatruwał śmierdzącymi nogami atmosferę w kinie - tak samo nie życzę sobie przebijania się przez gąszcz ortosów, których robienia autor postu jest świadom - i które może wyeliminować za pomocą pierwszego lepszego edytora z korektą pisowni - w tym nawet przeglądarek internetowych z takim modułem.

To po pierwsze.

Po drugie - skoro nawołujesz do merytorycznego odpowiadania na poruszone problemy - daj dobry przykład i zacznij. Obiecuję się włączyć zaraz po Tobie, licząc że moja postawa nie zostanie odebrana, jako pieniacka smile

1,543

(6 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

oktan napisał/a:

Podobno 150KM, ale ja bym na to nie stawiał :wink:


Jak zamontujesz wystarczającą liczbę danego typu reduktorów - będziesz mógł się wypowiedzieć.
Stykowo Mini obsługuje 155 KM - przez stykową obsługę rozumiem sytuację, w której auto chodzi w pełnym przedziale obciążeń i obrotów na LPG bez żadnych sztuczek z podpieraniem się benzyną, spadki ciśnienia nie wywołują zapętlania się wtrysków, zaś jazda przez dłuższy czas z pełnym obciążeniem (pełna klama na ostatnim biegu), nie powoduje zamarznięcia reduktora, ale jakiekolwiek dalsze zapotrzebowanie na LPG wywołałoby którąś z niepożądanych, opisanych powyżej niedogodności.

Takie parametry uzyskaliśmy na alfie 156 2.0 TS - to jest kres możliwości Scorpiona Mini.

Co do tezy Czesia - możesz sprecyzować i uzasadnić swój pogląd?

Znaleźć zakład który wzbudza zaufanie i poleca sensowne graty.

1,545

(14 odpowiedzi, napisanych IV generacja)

Mówiłem że reduktor do wyrzucenia.
Wtryski też. A dysze 2.1 są śmiesznie za małe.

Nie istnieje jednoznaczna odpowiedź, żeby stwierdzić poziom wiedzy fachowej kogokolwiek, trzeba dysponować przynajmniej takim samym. Więc... hmm

Stag-4 z reduktorem scorpion mini i wtryskiwaczami magic jet. Bardzo dobrze i w sensownej cenie.

1,548

(46 odpowiedzi, napisanych Samochody, w których lepiej nie montować)

wojakrob napisał/a:
SebastianS napisał/a:

Najkrócej mówiąc - czteroetylek ołowiu zwiększał liczbę oktanową.

Gwoli ścisłości pośrednim efektem stosowania czteroetylku ołowiu było "smarowanie/utwardzanie" gniazd zaworowych. Okazało się to, gdy zaczęto stosować benzyny bezołowiowe i zaczęły się problemy z zużyciem gniazd.


To nie tak.

Akurat - stosowanie czteroetylku ołowiu było odwrotnie proporcjonalne do zużywania gniazd zaworowych. Jego nadmiar (bardzo wysoka LO) w silnikach do tego niepredystynowanych - powodował właśnie wypalenie gniazd. kto nie wierzy, niech spyta tych, którzy "załatwiali" do warszaw, maluchów i kantów w ciężkich czasach benzynę lotniczą z aeroklubów...

Nie istnieje też żadne rozsądne wytłumaczenie, dlaczegóżby czteroetylek ołowiu miał wpływać na utwardzenie, czy też smarowanie (???!) gniazd zaworowych...  :?

Benzyny bezołowiowe przyczyniały się do szybszego zuzywania gniazd z innego powodu - a mianowicie znacznego wydłużenia procesu spalania ładunku, co przyczyniało się do wzrostu temperatury spalin w chwili rozpoczęcia suwu wydechu.
Podobnie zachowuje się spalająca się mieszanka powietrza i LPG - stąd w silnikach dostrosowanych do benzytn bezołowiowych, nie ma problemów z gniazdami zaworowymi i na LPG.

1,549

(34 odpowiedzi, napisanych III generacja)

oktan napisał/a:

Myślę, że STAG4 z reduktorem Zavoli i wtryskiwaczami Valtek w zupełności sobie z tym autkiem poradzi. big_smile

Najgorsza rada, jakiej udzieliłeś na tym forum.
Półsekwencyjny wtrysk ze sterownikiem Motoroli i valteki... rewelacja.

Stag-4 - owszem. Matrix HD344 lub ewentualnie zaryzykowałbym magic jety, choć niechętnie. I w życiu nie zavoli, który generuje wielkie przerosty ciśnienia po cutoffie. Przy połsekwencyjnym wtrysku czasy na LPG będą na tyle któtkie, że korekty skracające po cutoffie mogą nie zmieścić się w dostępnym przedziale czasów wtrysku LPG. Nawet na matrixach.

Reasumując znalezione dziś Twoje rady - Oktan, jeśli się nie znasz, to nie wprowadzaj ludzi w błąd, ok?

1,550

(46 odpowiedzi, napisanych Samochody, w których lepiej nie montować)

wojakrob napisał/a:

Ze strony producenta
http://www.flashlube.com/en/valvesaverfluid/faq.html (link usunięty):

Flashlube Valve Saver Fluid is a concentrated Lead Replacement Additive formulated to minimise Valve Seat Recession (VSR) in LPG, CNG & Petrol Fuelled Vehicles

Zastępuje więc dodatek czteroetylku ołowiu w benzynie.
Czy jest jednak potrzebny w obecnych samochodach, które nie jeżdżą na etylinie i nie wymagają żadnych dodatków bo mają utwardzone gniazda zaworowe.

Tak...
No to jedziemy:

czrteroetylek ołowiu służył w paliwach etylizowanych dla przesunięcia punktu występowania spalania stukowego - zwiększał radykalnie odporność na samozapłon w wyniku sprężania w cylindrze. Działając w ten sposób, sprawiał iż czas spalania (prędkośc propagacji płomienia w komorze spalania) ulegała wydłużeniu, co zmniejszało szansę na samoczynne zapalanie się homogenicznej mieszanki w zakamarkach komory spalania w wyniku gwałtownego wzrostu ciśnienia (stagnant gas).

Najkrócej mówiąc - czteroetylek ołowiu zwiększał liczbę oktanową.

Nieuszlachetniona benzyna ma licznę oktanową (metoda motorowa) ok. 55. Etylizowana - miewała w epoce muscle cars w USA nawet LO=102.
Obecnie czteroetylek ołowiu zastępowany jest innymi związkami chemicznymi o podobnym działaniu, lecz nie tak toksycznych - np. 2,2,4 trimetylopentanu. Tak czy owak - LO współczesnych benzyn samochodowych pozostaje na poziomie 91-100 - bez magicznych dodatków z Australii.

Jeśli Flash Lube zastępuje czteroetylek ołowiu - znaczy się że podnosi liczbę oktanową paliwa.

Informuję wszystkich, że liczba oktanowa mieszaniny propanu i butanu, zwana LPG ma liczbę oktanową [size=5]104[/size].

Bez odbioru.

Znalezione posty: 1,526 do 1,550 z 1,808

Strony Poprzednia 1 60 61 62 63 64 73 Następna

Forum gazeo.pl → Posty przez SebastianS